Pamiętnik znaleziony w szpitalnej szafce
(serial prawie codzienny)
2 maja
Był 1 Maja i obchód poranny. Innych obchodów nie zauważyłem. Widocznie tak to teraz ma być. Trudno, obejdę sobie to, co będę chciał wtedy, kiedy mnie wypiszą. I w swoim własnym obejściu. Na razie dla odmiany kaszlę, pluję i coś mi rzęzi w płucach Miałem rtg. Wyszły jakieś zwłóknienia, mała rozedma (nie wiadomo, czy po przebytym COVIDZIE, czy po nadużywaniu marlboro) i jakiś odczyn albo zapalny, albo alergiczny. Biorę leki, mam inhalacje i stan przygnębienia.
5 maja
Wczoraj żona odwiedzająca sąsiada (ciekawe, jak się dostała?) słysząc mój kaszel stwierdziła, że powinienem mieć postawione bańki, to szybciej bym doszedł do siebie. Powiedziałem, że mam złe doświadczenia w tym względzie, bo u moich znajomych przy takim stawianiu baniek rozlał się i zapalił denaturat, w konsekwencji poszła z dymem cała chałupa, pół wsi i jedna jednostka ochotniczej straży pożarnej, bo za blisko podjechali. Na to ta zapytała – „A co z chorym?”. Odpowiedziałem że wyzdrowiał. W biegu! Na to ona z tryumfem – „No widzi pan, co mogą dobrego zrobić bańki?!”.
8 maja
Słyszałem, że władza dokonuje nowych odkryć towarzyskich jako szans na obsadę wysokich stanowisk państwowych. Sąsiad potwierdził, że też o tym słyszał i że jakiś dostojnik tak mówił o swoim już protegowanym personalnym odkryciu – „Spolegliwy, bezkompromisowy, decyzyjny, znający realia, wierny wytyczonym celom, prężny, dyspozycyjny, młody, 28 lat, za rok zdaje maturę!”. No, może pasować.
10 maja
Sąsiad spod ściany od dłuższego już czasu pochłonięty jest czytaniem jakiejś książki. Zapytaliśmy, co takiego fascynującego czyta. Odpowiedział, że akurat teraz o tym, jak w czasie igrzysk w rzymskim cyrku jakiś mocarz dziewicę przywiązaną do rogów byka ocalił, za co wzruszony cezar życie im darował. Drugi sąsiad z ironią na to – „No, odgórna propaganda zawsze miała i ma siłę przekonywania, ale prawda wyglądała podobno inaczej. Owszem, dziewczyna była przywiązana, ale do jednego rogu, bo człowiek się do miejsca pracy przywiązuje, a tam ewentualny klient zawsze najczęściej chadzał. Poza tym to nie było w cyrku, tylko koło cyrku i nie mocarz tylko młociarz i nie ocalił, tylko obalił a cezar nic im nie darował, tylko ich dorwał i nie był wzruszony, tylko wkurzony. A z tą dziewicą to też dezinformacja. Na to ten czytający „Ale to była westalka!”. W odpowiedzi usłyszał – „Tak, ale z Koryntu! I może o wersalkę chodziło! Ale niech pan sobie nie przeszkadza i czyta dalej. Łatwiej będzie panu i w to wszystko uwierzyć co teraz mówią!”. Przytaknęliśmy, bo zasady propagandy od wieków się nie zmieniają i warto o tym wiedzieć.
14 maja
Nieważne „BYĆ ALBO NIE BYĆ”, ważne „JAK SIĘ PRZYZWYCZAIĆ?!…
15 maja
Przedwczoraj doktór po cichu dał mi receptę na lek, którego w oddziale nie mają, bo za drogi a który mógłby mi bardzo pomóc. Poprosiłem ciotkę, żeby zrealizowała mi tę receptę. Przetelefonowała, że tego leku na stanie apteka nie ma. Trudno, akurat to nie był lek na stanie, tylko na kaszel, ale nie wypadało mi tego ciotce tłumaczyć.
18 maja
Obserwując rzeczywistość i słuchając sąsiadów dochodzę do wniosku, że ta nasza ksenofobia i megalomania, podlana rasistowskim sosem, niestety wciąż narasta. W końcu strach się będzie przyznać, że lubi się murzynka, kawę po turecku, pierogi ruskie, makaron włoski, barszcz ukraiński czy gulasz węgierski. Zwłaszcza podane na szwedzkim stole. I w ten sposób z czasem już wszystko będzie po naszemu i narodowo, czyli tak jak powinno być. Aż dziwne, że o siedmiu plagach egipskich się nie mówi. Widocznie nasze plagi nie gorsze, zwłaszcza że u nas to dziedzina zdecydowanie rozwojowa.
20 maja
Sąsiad przy kaloryferze patrząc na czeszącego się mozolnie swojego sąsiada spytał ze zrozumieniem i lekkim współczuciem – „Co, łupież?!”. Obruszony tamten na to „Oczywiście, że łupię!”. A jaka może być inna praca w Wydziale Skarbowym?!
22 maja
Jeszcze pamiętam tryumfalizm w medialnych zapewnieniach, że pokłady gazu łupkowego uczynią z nas światową potęgę energetyczną, że na zawsze uniezależnimy się od rurociągu przyjaźni a Kuwejt to będzie przy nas mały pikuś. Teraz myślę, że to było jakieś przejęzyczenie i chodziło o gaz głupkowy, bo akurat tego mamy pod dostatkiem. I ciągle przybywa.
23 maja
Epidemia na pierwszym medialnym planie. Dzisiaj na własne uszy całą salą usłyszeliśmy w telewizji z ust wysokiego urzędnika państwowego, że – „Wprowadzane zakazy antypandemiczne wiele osób ma tam, gdzie powinna być maseczka!”. Zamarliśmy wyobrażając sobie, jak ludzie będą ją tam nosić i po co, ale za moment dostojnik dodał przytomnie „Czyli w nosie!”. A już myśleliśmy, że przed nami jakieś nowe zarządzenia dotyczące lokalizacji maseczek.
25 maja
Podobno w ZUS‑ie mają być znaczne zmiany organizacyjne, dotyczące statusu emerytalnego lekarzy. Mają podobno być powołane Fundusze Emerytalne Służby Zdrowia – „KLOSZARD”, „HIOB” i „ŁAZARZ”, skrót ZUS będzie się tłumaczyło jako Zakład Utylizacji Seniorów. Będzie też obowiązywał wykaz schorzeń typowych dla doktorów starszych, czyli „DOLEGLIWOŚCI UZNANYCH PRZEZ AKTYW”, a od niego wysokość zasiłku. Chyba że skrót nazwy, mimo iż brzmi po myśli wprowadzających, literacko by im nie pasował. Ale raczej nie będzie to argumentem przeciw, bo każde skrócenie, dotyczące wiekowego odbiorcy, pomysłodawcom na pewno się opłaci.
28 maja
W kwietniu była zmiana czasu i teraz śpimy krócej. I dobrze. W końcu tyle czasu już przespaliśmy, że chyba wystarczy.
30 maja
Nie kaszlę, nic mi nie dolega i już nie wiem w końcu, czy jeszcze na coś choruję, ale uznanie za chorego nadal mnie dotyczy. Więc może się nie przyznawać, że czuję się już zupełnie dobrze? Zwłaszcza że to uznanie jak każde uznanie jest miłe. Wręcz czuję się doceniony, bo koszty mojego pobytu ciągle przecież rosną.
Irosław Szymański
