Kongres – w dobie pandemii
z prof. Wiesławą Bednarek
z I Katedry i Kliniki Ginekologii Onkologicznej i Ginekologii Uniwersytetu Medycznego w Lublinie, konsultant wojewódzką ds. ginekologii onkologicznej,
rozmawia Anna Augustowska
- W dniach 1‑3 października br. w Lublinie w Centrum Symulacji Medycznej Uniwersytetu Medycznego odbył się VI Kongres Polskiego Towarzystwa Ginekologii Onkologicznej. Lublin nie pierwszy raz był gospodarzem takiego wydarzenia?
– To prawda i dobrze się zapisał w pamięci lekarzy, bo podczas zeszłorocznego zjazdu w Krakowie, jednogłośnie wybrano znowu Lublin jako miejsce kolejnego spotkania. Chciałabym przypomnieć, że funkcję prezesa naszego towarzystwa od 3 lat pełni prof. Jan Kotarski, kierownik I Katedry i Kliniki Ginekologii Onkologicznej i Ginekologii UM w Lublinie.
Ze względu na pandemię SARS‑COV‑2 kongres przebiegał w formie hybrydowej. Uczestnicy mieli możliwość słuchania wykładów w formie on‑line, zwłaszcza wykładów gości zagranicznych. Większość wykładowców z Polski swoje wystąpienia prezentowała bezpośrednio w Centrum Symulacji Medycznej.
- Kto uczestniczył w kongresie?
– Nie tylko ginekolodzy onkolodzy, ale również ginekolodzy położnicy, onkolodzy kliniczni, radioterapeuci, histopatolodzy, radiolodzy, a także pielęgniarki i studenci medycyny. Ginekologia onkologiczna jest dziedziną rozwijającą się niezwykle dynamicznie, dlatego program kongresu opracowany został pod kątem nowych obowiązujących standardów postępowania u chorych z nowotworami narządu płciowego. Podczas obrad przedstawiono wyniki najnowszych technik diagnostycznych, operacyjnych i terapeutycznych. Szczególnym zainteresowaniem cieszyły się doniesienia z najważniejszych kongresów światowych ASCO (American Society of Clinical Oncology), ESMO (European Society for Medical Oncology), ESGO (European Society of Gyneacological Oncology) i IGCS (International Gyneacological Cancer Society).
Spotkanie trwało trzy dni i wzięło w nim udział 412 osób. Odbyło się 16 sesji tematycznych, wygłoszono 69 wykładów. Po raz pierwszy odbyły się warsztaty dla pielęgniarek pt. „Rola pielęgniarki w optymalizacji leczenia raka jajnika”. Na konferencji prasowej odbyło się spotkanie z pacjentkami ze Stowarzyszenia Niebieski Motyl, Polskiego Ruchu Społecznego Amazonek oraz kobietami, które leczone były z powodu raka jajnika.
Poruszano w dyskusji problemy funkcjonowania kobiet po leczeniu onkologicznym, ich roli w życiu rodzinnym i społecznym. Eksperci „Koalicji dla Życia Osób z Mutacją w Genach BRCA” podnosili w dyskusji problem dostępu do badań profilaktycznych i znaczeniu badań genetycznych u chorych na raka jajnika.
Niezwykle interesująca była sesja otwarcia kongresu, którą przygotowali prezydenci towarzystw światowych i europejskich: ESGO prof. Philipe Morice oraz IGCS prof. Roberto Angioli.
Prof. Morice przedstawił najnowsze dane epidemiologiczne i kliniczne dotyczące diagnostyki i leczenia chorób nowotworowych w dobie panującej pandemii, natomiast prof. Angioli omówił współpracę towarzystw oraz przedstawił program WHO na temat eliminacji zachorowań na raka szyjki macicy oparty na profilaktyce pierwotnej (szczepienia anty HPV) oraz profilaktyce wtórnej.
- Czy w związku z panującą pandemią w Polsce opracowane są jakieś szczególne zalecenia dotyczące leczenia pacjentów onkologicznych?
– Polskie Towarzystwo Ginekologii Onkologicznej opracowało własne zalecenia, jak postępować z chorymi na nowotwory żeńskich narządów płciowych w czasie pandemii SARS‑COV‑2. Opracowane zalecenia powinny zweryfikować dotychczasowe obowiązujące standardy postępowania tak, aby zminimalizować narażanie chorych na zakażenie, które w skutkach może być bardziej niebezpieczne od toczącego się procesu nowotworowego. Szczegółowe zalecenia dla chorych leczonych radykalnie i paliatywnie na raka jajnika, raka trzonu macicy i raka szyjki macicy dostępne są na stronie internetowej PTGO.
- Rak jajnika to najbardziej podstępny z nowotworów i charakteryzuje się najniższym przeżyciem. Czy przedstawiono nowe strategie w leczeniu tego nowotworu?
– Rak jajnika jest rzeczywiście jednym z najgorzej rokujących nowotworów. Zaobserwowaliśmy dużo zarejestrowanych słuchaczy podczas sesji naukowych poświęconych tej tematyce. Ta bardzo podstępna choroba rozwija się początkowo bez żadnych objawów lub z objawami bardzo niecharakterystycznymi. Rocznie choroba dotyka ok. 3700 Polek, spośród których 80 proc. to kobiety po 50. roku życia, ale choroba nie omija kobiet młodych a nawet dziewcząt. Niestety, najczęściej chore zgłaszają się zbyt późno, stąd wyniki leczenia są zwykle niezadowalające. Przeciętna Polka, u której wykryto zaawansowanego raka jajnika, żyje średnio 36 miesięcy. Największym ryzykiem zachorowania na raka jajnika obarczone są kobiety z mutacjami genów BRCA1 i BRCA2 oraz z zespołami Lyncha, dziedzicznym niezwiązanym z polipowatością rakiem jelita grubego. Ok. 40 proc. kobiet z mutacją BRCA1/2 zachoruje na raka jajnika. Dlatego w skutecznej profilaktyce tak ważna jest identyfikacja rodzin obarczonych ryzykiem genetycznym. Szansę nawet na całkowite wyleczenie daje wczesne wykrycie choroby. Diagnostyka obrazowa małych zmian anatomicznych w obrębie narządu płciowego ewaluowała w kierunku oceny metod ryzyka wystąpienia nowotworu. Międzynarodowa Grupa Analizy Guzów Jajnika (IOTA) opracowała specjalne aplikacje i modele predykcyjne, które pozwalają na dość precyzyjne obliczanie ryzyka wystąpienia nowotworu złośliwego i wykrycie choroby we wczesnych jej stadiach. W ten trend wpisuje się aktywność Poradni Patologii Jajnika, działającej przy I Katedrze i Klinice Ginekologii Onkologicznej i Ginekologii SPSK1 w Lublinie przy ul. Staszica 16.
- A co z nowymi terapiami?
– Postęp w dziedzinie biologii molekularnej umożliwił opracowanie terapii działających odmiennie od klasycznych cytostatyków, terapii ukierunkowanych, celowanych i spersonalizowanych. To niezwykle obiecująca forma terapii, zwłaszcza dla chorych z nawrotowym rakiem jajnika. Najczęściej stosowanymi lekami ukierunkowanymi molekularnie są przeciwciała monoklonalne oraz inhibitory kinaz. Przełomem w leczeniu onkologicznym było wprowadzenie inhibitorów PARP. Hamując enzymy naprawy DNA niezwiązane z homologiczną rekombinacją nasilają zmiany w kwasach nukleinowych, co w konsekwencji prowadzi do obumarcia komórek zmienionych nowotworowo. Wprowadzenie do leczenia inhibitorów PARP spowodowało, że nadzór nad pacjentkami zmienił się z koncepcji obserwacji na leczenie podtrzymujące. Kombinacje leków o różnym mechanizmie działania poprawiają znacznie efekt terapeutyczny. W maju 2020 roku na Kongresie ASCO przedstawiono niezwykle obiecujące wyniki leczenia inhibitorami PARP w skojarzeniu z inhibitorami angiogenezy w pierwszej linii leczenia podtrzymującego u chorych z zaawansowanym rakiem jajnika, jajowodu lub raka otrzewnej. Średni czas bez progresji choroby był bardzo zadowalający i wynosił aż 37,2 miesiąca. Postęp w leczeniu, jaki dokonał się na przestrzeni ostatnich lat, dotyczy nie tylko zaawansowanych klinicznie nowotworów, ale również postaci nawrotowych.
- Co z profilaktyką raka szyjki macicy?
– Podczas sesji poświęconej profilaktyce raka szyjki macicy przedstawiono wyniki badań pilotażowych nowych programów terapeutycznych oraz nowe algorytmy diagnostyki nazwanej „Kolposkopia 2020” definiującej ryzyko wystąpienia raka szyjki macicy.
Projekt ten po raz pierwszy przedstawiony w Lublinie przez przewodniczącego Sekcji Patologii Szyjki Macicy, Kolposkopii i Cytologii ma pozwolić na opracowanie najbardziej kompleksowych wytycznych, odnoszących się do wszystkich aspektów nowoczesnej prewencji wtórnej raka szyjki macicy, uwzględniających kolposkopię jako jedno z najważniejszych narzędzi diagnostycznych we wczesnym wykrywaniu raka szyjki macicy. Podkreślano w dyskusji, że trudny czas pandemii SARS Co‑V‑2 wymaga stałej mobilizacji do badań profilaktycznych i zmusza do działań perspektywicznych. Narodowa Strategia Onkologiczna, opracowana w Polsce, zakłada wprowadzenie szczepień anty HPV w 2021 roku jako profilaktykę pierwotną.
- Czy ma Pani jakieś marzenia jako konsultant ginekologii onkologicznej?
– Chciałabym, żeby kobiety z nowotworami narządu płciowego były leczone według standardów europejskich, interdyscyplinarnie i kompleksowo – czyli w jednym miejscu. Postawienie diagnozy, trudny okres leczenia i obserwacji do końca choroby oraz dostęp do programów lekowych i badań klinicznych powinien mieć miejsce w jednym wysoce specjalistycznym ośrodku onkologicznym. Ponieważ radykalność pierwszego zabiegu decyduje o wynikach leczenia, operacje powinni przeprowadzać specjaliści dobrze wyszkoleni. Jestem przekonana, że kobiety chore na nowotwory też marzą o takim systemie opieki.



