Wstęp

W tym wszystkim pocieszający jest fakt, że wojewoda lubelski twardo stąpa po ziemi, zna realia i chce ściśle współpracować z samorządami medycznymi. Zadeklarował, że nie będzie branki. Nikt nie będzie dobijał się o 6 rano z wezwaniem w ręku. Urzędnicy będą kontaktowali się z konkretnymi lekarzami, informując ich o możliwości oddelegowania do pracy przy zwalczaniu epidemii. Jak wiemy, powstaje szpital tymczasowy, organizowany w halach Targów Lubelskich, na ok. 350 łóżek.
Wojewoda wystąpił z prośbą o zgłaszanie się lekarzy chętnych do pracy w tej nowo tworzonej jednostce. Opublikowaliśmy jego prośbę na naszej stronie internetowej. Wiem, że są chętni, ponieważ były już telefony od Kolegów w tej sprawie. Jeżeli możemy i spełniamy warunki – pomóżmy. Chcemy to robić nie dla wojewody tylko dla chorych, a być może i naszych bliskich. Epidemia zatoczyła szeroki krąg powodując, że już dziś, w ostatnie dni października, prawie nie ma łóżek dla zainfekowanych pacjentów, zajmowane są kolejne oddziały, odbierając innym możliwość leczenia.
Były również pytania, gdzie można składać deklaracje o wykluczeniu z powołania. Wychodząc naprzeciw oczekiwaniom kolegów, na stronie naszej Izby pojawi się stosowny formularz, jednak musimy poczekać do oficjalnego opublikowania ustawy, aby uwzględnić aktualnie obowiązujące warunki zwalniające z powołania. To kwestia 2‑3 dni, czyli opublikujemy go na początku listopada. Chociaż wojewoda ze swojej strony trzyma się pierwotnych zapisów ustawy i miejmy nadzieję, że konsekwentnie. Są dla nas korzystniejsze. My jednak nie mamy takiej władzy i musimy respektować zapisy ustawowe.
Leszek Buk
prezes LIL