Elżbieta Mordel-Ćwir
Wspomnienie

Mimo ciężkiej pracy, wychowywania pięciu córek, zrobiła specjalizację ze stomatologii ogólnej. Lubiliśmy Jej zadowolenie
z życia. Ela chętnie uczestniczyła w szkoleniach, ale także w spotkaniach typu opłatek, ostatki, spotkania stomatologów. Brała w nich udział nawet poważnie chora, przychodząc z własnym dietetycznym jedzeniem. Miłośniczka teatru, opery, w ogóle sztuki. Bardzo wrażliwa na piękno. Serdeczna, bliska koleżanka, bardzo czuła, opiekuńcza Matka i kochająca Żona.
To są nasze słowa o Pani Doktor, ale myślimy, że najlepiej o Eli mówią Jej własne słowa, które są zapisaną rozmową z córką Arletą przed operacją. Córka zapytała: „Nie boisz się, że możesz się nie obudzić?”. Na to Ela: „A czegóż miałabym się bać? Zawsze żyłam najlepiej, jak potrafiłam. Nikomu niczego nie mam za złe. Mam nadzieję, że i vice versa… Najważniejsze w życiu załatwiłam: wychowałam was tak, że sobie dobrze w życiu radzicie i dajecie radę beze mnie. Majątku się nie dorobiłam, bo nie miałam takiej potrzeby, zresztą tego, co mam i tak do grobu nie zabiorę. Pomagałam potrzebującym. Liczę, że Pan Bóg weźmie mnie do siebie…”.
Żegnamy Cię Elżuniu od nas wszystkich stomatologów i bardzo dziękujemy, że byłaś z nami.
Koleżanki i koledzy
stomatolodzy
