Leczyć bez leków i operacji

Opublikowano: 4 grudnia, 2025Wydanie: Medicus (2025) 12/2025Dział: 6,5 min. czytania

Sfotografowane kobiety zapewne nadrabiają miną, patrząc w obiektyw, wszak pupy i brzuchy trzymają w lodowatej wodzie.

W ten sposób „uruchamiały funkcje detoksykacyjne organizmu”.

Było to główną ideą autorskiej metody międzynarodowej sławy Ludwika Kuhnego. Na styku starego i nowego roku przypominamy postać XIX-wiecznego niemieckiego naturopaty, który we własnej szkole uczył, jak leczyć bez leków i operacji. I dowodził, że trzeba skończyć z papierem toaletowym.

114 lat temu nieznany nam fotograf wszedł do pomieszczeń świeżo otwartego Ośrodka Przyrodniczego Kirvu na Przesmyku Karelskim w Finlandii. Dzięki niemu wiemy, jak wyglądały łaźnie, w których stosowano zabiegi Ludwika Kuhnego. Twórca terapii nie żył od dziesięciu lat, kiedy była naczelniczka lokalnej poczty założyła ośrodek na 300 łóżek, w którym leczyła: trąd, choroby nerwowe, gorączkowe, nerek oraz zaburzenia trawienne.

Lektura uzdrawiająca

Nie wiadomo gdzie i kiedy kobieta zapoznała się z metodami Kuhnego, możliwe, że w jego szkole w Lipsku. Grunt, że sama wyleczyła córkę z błonicy, a potem zaczęła leczyć krewnych i znajomych. Powstanie sanatorium, w którym w ramach terapii zabraniano kawy, alkoholu i tytoniu, było kwestią czasu.

Możliwe że właścicielka Ośrodka Przyrodniczego Kirvu, w czasach gdy jeszcze pracowała na poczcie, po prostu przeczytała jedną z książek niemieckiego naturopaty.

Jest to prawdopodobne, bo gdy w 1893 r. ukazało się pierwsze polskie wydanie „Nowej metody leczenia, czyli nauki o identyczności wszelkich chorób i leczeniu ich bez lekarstw i operacji.

Podręcznik naukowy i poradnik dla zdrowych i chorych, tłumacz korzystał z… szóstej edycji oryginału. A na stronie tytułowej wydawca zaznaczył, że dzieło wyszło już w językach: niemieckim, angielskim, francuskim, hiszpańskim, portugalskim, holenderskim, włoskim, szwedzkim, duńskim, czeskim i węgierskim.

Czym jest zdrowie

Kuracjuszy informowano, że stosowaną w Kirvu metodę uzdrawiania wodą opracował niemiecki lekarz Louis Kuhne.

Tymczasem Kuhne wcale nie był lekarzem. Ówczesną, jak określał „szkolną medycynę”, odsądzał od czci i wiary, oświadczając, że medycy doprowadzili do śmierci rodziców, podkopali zdrowie brata i jego własne. Uważał, że ludzie by nie pozwolili sobie aplikować leków, gdyby recepty były pisane w języku ojczystym, a nie po łacinie.

Nasz bohater urodził się w północnych Niemczech w 1835 r. Jako dwudziestolatek zaczął mieć problemy ze zdrowiem. Gdy miał 48 lat, w Lipsku otworzył Międzynarodowy Zakład Naukowy i wydawnictwo dzieł o sztuce leczenia bez leków i operacji. Kilka lat później, w związku z zainteresowaniem pacjentów i zwolenników jego metody, zakład został rozbudowany. – Louis Kuhne wniósł ogromny wkład w filozofię i praktykę.

Ta głęboka wiedza pochodziła z pierwszej ręki, z jego osobistego cierpienia z powodu raka żołądka i dolegliwości płucnych. Kuhne odpowiedział na dwa kluczowe pytania dla praktykującego lekarza: czym jest zdrowie, a czym choroba? Twierdził, że aby zrozumieć, jak się wyleczyć, trzeba najpierw wiedzieć, co wymaga uzdrowienia – uważa Sussanna Czeranko, współczesna kanadyjska specjalistka medycyny naturalnej, zajmująca się historią naturopatyzmu.

Sól i cukier – jak dziś

– Kuhne był zwolennikiem diety wegetariańskiej i na długo przed tym, zanim surowe jedzenie zostało uznane za zdrowe, uważał również gotowane potrawy za mniej optymalne. W rzeczywistości klasyfikował wszystkie produkty spożywcze, które musimy modyfikować poprzez gotowanie, wędzenie, przyprawianie, solenie, marynowanie i dodawanie octu, tracą strawność i pod względem witalności są znacznie gorsze od żywności w jej naturalnym stanie – wylicza Czeranko w jednym z artykułów poświęconych niemieckiemu teoretykowi i praktykowi XIX-wiecznej metody leczenia.

Faktycznie, Kuhne swoim pacjentom zabraniał spożywania: soli, mąki pszennej i cukru. „Wszelką chorobę, jakakolwiek jej nazwa, poczytać mogę za uleczalną. Każdą chorobę, mówię to wyraźnie, ale nie każdego chorego. Jeżeli bowiem czyjś organizm jest już zbyt stargany, szczególnie przez długie używanie środków aptecznych, nie zawsze może go uratować i zupełnie uleczyć” – zastrzega Ludwik Kuhne w swojej książce, w której obrazowo porównuje ciało człowieka do butelki. Jeśli na dnie (żołądek) zgromadzi się osad fermentacyjny, to procesy będą zachodziły w całej butelce aż do korka (głowa). Z żołądka i procesu trawienia naturopata uczynił centrum wpływające na kondycję i zdrowie całego organizmu.

Stąd w metodzie wykorzystuje wodę na różne sposoby: zawijania, lewatywy, tusze, tusze mżyste, półkąpiele, całkowite kąpiele, kąpiele podbrzuszne i parne.

Uważał, że pacjent nie może być obciążany obfitymi posiłkami.

Podaje przykład osób rannych, osłabionych wskutek upływu krwi, które w klinikach i szpitalach dostają mięso, bulion, jaja, wino. A jego zdaniem nie należy obarczać organizmu „inną pracą niż leczenie i gojenie ran”. Chleb Grahama, owoce i woda bez dodatków są wówczas najwłaściwsze.

Metoda handlowa

O ile z autorskimi metodami naturopaty nie zgadzali się lekarze mu współcześni i medycy z kolejnych pokoleń, o tyle nikt z branży marketingu i promocji nie powie o Ludwiku Kuhnem złego słowa.

W „Nowej metodzie leczenia, czyli nauce o identyczności wszelkich chorób i leczeniu ich bez lekarstw i operacji” znajdziemy nie tylko popularne wyjaśnienie zasad, jakimi kieruje się autor. Jest tu także opis mnóstwa przypadłości, tak obszerny, że każdy czytelnik znajdzie coś, z czym sam się boryka. Oprócz tego, niemiecki uzdrowiciel jeden z rozdziałów wypełnia ponad setką podziękowań i świadectw poprawy zdrowia zachwyconych pacjentów, którzy zastosowali jego metody i mogą je polecić innym. A co wydrukowano na końcu? Reklamy sprzętów i przyrządów niezbędnych, by stosować kurację Ludwika Kuhnego!

Stworzony w Lipsku Międzynarodowy Zakład Naukowy i wydawnictwo dzieł o sztuce leczenia bez leków i operacji był czymś na kształt dobrze prosperującego przedsiębiorstwa oferującego także: wanny do kąpieli nasiadowych z nacieraniem w trzech wymiarach, kołdry wełniane najlepsze, ręczniki do nacierania, termometry kąpielowe, młynki do mielenia razowej mąki, przyrządy do wypiekania chleba z opałem spirytusowym, rękawiczki gumowe, torebki gumowe na przechowanie ręczników do nacierania i wiele innych.

Nadal poszukujemy zdrowia

Ludwik Kuhne zmarł w 1901 r. w wieku 66 lat. Ośrodek Przyrodniczy Kirvu na Przesmyku Karelskim w Finlandii byłej naczelniczki poczty prosperował do czasów II wojny światowej, ponoć do dziś zachowały się ruiny jednego z obiektów, bodaj łaźni. „Witaj, poszukiwaczu zdrowia” – tak zachęca do skorzystania z usług ośrodek naturopatii, akupunktury, rehabilitacji naturalnej i jogi w Bhopal w Indiach. Na stronach współczesnego zakładu zajmującego się holistycznym rozwiązaniem problemów zdrowotnych można przeczytać o metodach Niemca z Lipska i jego dokonaniach. Podobno w Indiach jego książki ukazały się w tym samym czasie co w Polsce. Podobno metoda Kuhnego zainteresowała Mahatmę Gandhiego, który w połowie lat 40. ubiegłego wieku otworzył ośrodek medycyny naturalnej.

Bonus kulinarny

Z okazji świąt i wzmożenia kuchennego przykładowe przepisy wiktu zgodnego z naturą.

Soczewica ze śliwkami: 20-25 dag soczewicy namoczyć wieczorem, następnie z 30 śliwkami suszonymi gotować tak, żeby nie pozostało prawie nic płynu. Można trochę posolić i dodać masła.

Sałatka z kartofli i jabłek: ugotowane kartofle kraje się w talarki płasko, potem tak samo pokrajać kilka kwaskowatych jabłek, dodać oliwę i sok z cytryny.

Janka Kowalska

fot. domena publiczna 1911 r., Kirvun luonnonparantola w Finlandii, gabinet hydroterapii zimną wodą wg Louisa Kuhnego