Ptasim okiem o ludziach

I to jak pisze!
Porywająco. Pięknie. Wzbudzając emocje, ale przede wszystkim wyzwalając naszą ciekawość i zachwyt dla erudycji i wszechstronności z jaką można patrzeć na świat poprzez ptaki. Bo jak się nie zachwycić opisami tak w końcu dalekimi od ornitologii sensu stricte jak malarstwo czy film, albo muzyka, w których Łubieński znajduje ptasie motywy a nawet temat główny, jak choćby w najsłynniejszym filmie Hitchcocka pt. „Ptaki” czy „Kes” Kena Loacha, opowiadającym historię przyjaźni chłopca i sokoła. Autor tropi i podsłuchuje np. w „Katyniu” Wajdy, który rozgrywa się w lutym, słyszy przylatujące dopiero w maju jerzyki. A w „Królestwie niebieskim” Ridleya Scotta sępokruki nawołują się głosem żurawi. Kto z nas by to dostrzegł tzn. usłyszał?
Wspaniała anegdota wiąże się z Jamesem Bondem, który bynajmniej nie był agentem Jej Królewskiej Mości ale kimś zupełnie innym i warto poznać jego historię, która oczywiście wiąże się z ptakami. Takie historie biograficzne Łubieński zamieszcza w swej książce z wyjątkowym talentem, choćby tę o Chełmońskim, malarzu nie tylko Odlotu żurawi czy o Friedrichu Tischlerze, tajemniczym obserwatorze ptaków w Prusach Wschodnich, któremu nie przeszkodziła w tym nawet II wojna światowa, ale który po wkroczeniu Armii Czerwonej popełnia samobójstwo.
Do najpiękniejszych fragmentów książki należy zapewne opis obrączkowania ptaków: „Wyplątanego z sieci ptaka wsadzam do bawełnianego woreczka ze ściągaczem. Niektóre drętwieją ze strachu, inne potulnie znoszą ten transport”… Ciąg dalszy skomplikowanej procedury łapania i obrączkowania ptaków, którą od przeszło pół wieku prowadzą w Polsce uczestnicy Akcji Bałtyckiej jest tak fascynujący, że tylko sam autor powinien ją zrelacjonować. Sięgnijmy więc po „Sroki…”, bo to prawdziwy rarytas literacki, który otwiera nam oczy i uszy na wszechobecne świergoty i popiskiwania. Być może wielu z nas po raz pierwszy doceni nie tylko słowiki czy bociany ale też „zwykłe” wróble i gawrony. Oby!
Na zakończenie cytat z angielskiego przyrodnika Arnolda Boyda: „Nie mogę powstrzymać się od refleksji, że gdyby Hitler był ornitologiem, przełożyłby wybuch wojny do czasu zakończenia jesiennej migracji ptaków”.
Anna Augustowska
„Dwanaście srok”, Stanisław Łubieński,
Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2016.
