Lekarz musi chcieć pomóc

Opublikowano: 30 marca, 2022Wydanie: Medicus (2022) 04/2022Dział: , , , , 4,8 min. czytania

Katarzyną Szklener,
specjalistką onkologii klinicznej z Zakładu Onkologii Klinicznej i Chemioterapii Uniwersytetu Medycznego w Lublinie,
rozmawia
Anna Augustowska

[su_spacer size=”30″]
  • Czym jest ratunkowy dostęp do technologii lekowych (RDTL)?

– Ratunkowy dostęp do technologii lekowych (RDTL) to, jak sama nazwa wskazuje, system, który pozwala chorym – którzy kwalifikują się do nowoczesnych terapii – na wydawanie indywidualnych zgód na takie leczenie, które zostanie sfinansowane ze środków publicznych. Leki finansowane w ramach RDTL to leki, które nie są refundowane przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Ich koszt jest bardzo wysoki, to dziesiątki tysięcy złotych na jeden miesiąc terapii. Pacjenci, którymi się zajmuję, to głównie chorzy z nowotworami płuc, przewodu pokarmowego i układu moczowego. I aby skorzystać z nowoczesnych terapii musieliby przeznaczać na taką kurację ok. 20 tys. zł miesięcznie. Dla Kowalskiego to bariera nie do przeskoczenia, poza tym nie ma możliwości ubiegania się o te leki w sposób indywidualny.

  • Skoro sam pacjent nie może o takie leczenie wnioskować to kto może?

– Zgodnie z obowiązującymi przepisami taki wniosek może złożyć wyłącznie ośrodek prowadzący leczenie danego pacjenta. Czyli mówiąc wprost, konkretny lekarz prowadzący pacjenta. Chory nie może wnioskować o takie leczenie w swoim imieniu. Ale jest warunek – wypełniony wniosek musi zyskać akceptację konsultanta wojewódzkiego danej dziedziny medycyny. Jeśli to wniosek dotyczący np. leczenia nowotworów urologicznych to pod nim może podpisać się konsultant wojewódzki ds. urologii itd.

  • Jak wielu chorych może otrzymać tego typu leczenie?

– W zakładzie, w którym pracuję, to nawet 40‑50 procent leczonych tu pacjentów. Wśród nich są osoby z niemal wszystkimi nowotworami i na ile to tylko możliwe staramy się, aby byli objęci nowoczesnymi terapiami (terapie celowane, immunoterapia). Na świecie to już standard – u nas trzeba o to wnioskować. I cieszę się, że jest taka możliwość, bo te terapie po pierwsze nie uszkadzają w sposób istotny zdrowych tkanek i narządów pacjenta, jak ma to miejsce w przypadku tradycyjnej chemioterapii. Po drugie chory nie odczuwa uporczywych skutków ubocznych takiej terapii: nie ma nudności, nie wypadają mu włosy, nie chudnie dramatycznie. Nie musi też zgłaszać się na wlewy trwające nierzadko kilka dni, i w ten sposób nie rujnuje sobie życia codziennego. Zwykle raz na 4‑6 tygodni otrzymuje określoną ilość tabletek, które przyjmuje w domu lub raz na 2‑3 tygodnie przyjmuje jedną kroplówkę. Jakość życia zupełnie się odmienia. Chory może normalnie funkcjonować i co chyba najistotniejsze – te leki mogą przedłużyć mu życie o kilka – kilkadziesiąt miesięcy.

  • Czy są ograniczenia dotyczące ceny leków; ile można wydać na terapie, bo zapewne są limity?

– Przepisy nie wskazują maksymalnej ceny leków, dla których można złożyć wniosek o sfinansowanie w ramach RDTL, ale zgodnie z komunikatem Ministerstwa Zdrowia łączna roczna suma wydatków na RDTL na terenie danego ośrodka medycznego nie może przekroczyć 3% sumy przekazywanej na finansowanie programów lekowych oraz katalogu chemioterapii. W 2021 roku to było ok. 2 mln zł w SPSK nr 4 – trzeba tu zaznaczyć, że kwota ta dotyczy wszystkich oddziałów. Zarówno onkologia, ale również m.in. neurologia, endokrynologia czy reumatologia mogą skorzystać z tego dodatkowego finansowania.

Wniosek jest przyznawany raz na 3 miesiące; po tej kuracji chory jest badany i albo terapia jest kontynuowana, albo w przypadku progresji – szukamy innego leczenia.

  • Które ośrodki mogą podawać leki w ramach RDTL?

– Zgodnie z przepisami, wniosek o sfinansowanie leczenia w ramach ratunkowego dostępu do technologii lekowych mogą złożyć ośrodki, które mają zawarte umowy z Narodowym Funduszem Zdrowia oraz są zaklasyfikowane do jednej z poniższych kategorii: szpitale III stopnia; szpitale onkologiczne lub pulmonologiczne i szpitale pediatryczne.

  • Może powiedzmy też, które leki można podać w ramach RDTL?

– Można wypisać wniosek na substancję, która jest zarejestrowana przez EMA (Europejska Agencja Leków) w danym wskazaniu klinicznym. Możliwość stosowania danej terapii opiera się na wynikach badań klinicznych, zwykle III fazy, bądź faz wczesnych, jeśli mamy do czynienia z „terapią przełomową”.

W ramach ratunkowego dostępu do technologii lekowych można objąć finansowaniem leki, których zasadność stosowania w danym przypadku potwierdził konsultant krajowy lub wojewódzki w danej dziedzinie medycyny.

Ministerstwo Zdrowia cyklicznie publikuje listę terapii, dla których nie można uzyskać finansowania w tym trybie. Zazwyczaj są to leki, które „oczekują” na finansowanie w ramach Programów Lekowych NFZ.

  • Czy wystąpienie z wnioskiem RDTL to skomplikowana procedura? Lekarz musi się bardzo natrudzić?

– Wypełnienie wniosku – to tylko 3 strony A4 – nie stanowi bariery. Zawsze można też poprosić o pomoc bardziej doświadczonych w tym kolegów. Najważniejsze, aby lekarz CHCIAŁ to zrobić. Pewnym trudem jest być może wyszukanie terapii, która mogłaby „pasować” do konkretnego pacjenta. To jednak zadanie lekarza, po to przecież leczy i pomaga swoim chorym. Niestety wiemy, że są nawet całe ośrodki, w których nikt nie wystawia takich wniosków. Pozostawiam czytelnikom do oceny pytanie, dlaczego tak się dzieje…

  • Czy istnieją inne sposoby zdobycia terapii nierefundowanych? Czy pacjent może ubiegać się o współfinansowanie u firm farmaceutycznych?

– Istnieje kilka innych możliwości otrzymania danego leku bez ponoszenia kosztów przez pacjenta. Chory może być uczestnikiem badania klinicznego, a w onkologii jest ich bardzo dużo. Inną możliwością jest otrzymanie darowizny od firmy farmaceutycznej, produkującej dany lek. Zazwyczaj firmy same ogłaszają tzw. otwarty dostęp dla leków, które otrzymały akceptację przez Ministerstwo Zdrowia do finansowania danej terapii w Programach Lekowych NFZ, ale jeszcze „uaktualniony” program nie wszedł w życie.