Dentysta z poradnika to zdrowy uśmiech dziecka!

Opublikowano: 30 marca, 2022Wydanie: Medicus (2022) 04/2022Dział: , , 5 min. czytania

Karoliną ŁukaszkiewiczBuczek,
lekarzem dentystą, autorką oryginalnego poradnika na temat dbania o zęby dla dzieci i młodzieży,
rozmawia
Anna Augustowska

[su_spacer size=”30″]
  • Stomatolog i dzieci to zwykle wybuchowa mieszanka?

– Niekoniecznie. Bardzo dużo zależy od tego, jak do wizyty u dentysty dziecko przygotują rodzice, bo od ich nastawienia zależy, jak zachowa się mały pacjent. Zadaniem dorosłych jest wzbudzenie w dziecku pozytywnych emocji i dobrych skojarzeń, związanych z pielęgnacją zębów. Można do tego wykorzystać grę, zabawę, książkę czy bajkę. Taka rozmowa z dzieckiem, w warunkach domowych, to podstawa udanej współpracy pomiędzy małym pacjentem a lekarzem. Rodzice muszą pamiętać o tym, jak ważne jest zdrowie jamy ustnej w okresie dzieciństwa. Jeśli mają to na uwadze i odwiedzają dentystę kontrolnie (a nie bólowo) to takie wizyty przebiegają bez większych problemów, dobrze rokując na przyszłość.

  • Aby tę świadomość podnieść przygotowała Pani – nie kryję podziwu – niezwykle profesjonalny poradnik o pielęgnacji jamy ustnej. Zaczyna się od niemowlęctwa, kiedy mały człowiek nie ma jeszcze ani jednego zęba.

– Higienę jamy ustnej dziecka zaczynamy od pierwszego dnia jego życia. O tym wciąż mówi się mało, albo w ogóle… Uważam, że tę wiedzę należy przekazywać już przyszłym mamom, kiedy są w ciąży i dopiero czekają na poród, a także potem, kiedy na oddziałach położniczych uczą się pielęgnacji noworodka. Dlatego tak ważna jest współpraca nas medyków: dentystów, ginekologów, neonatologów, pediatrów i położnych. Jeśli nawyki higieniczne zaczniemy systematycznie wprowadzać od pierwszych dni życia dziecka, zaprocentuje to w przyszłości. Naprawdę trzeba obalać mity, że niemowlakom nie myje się dziąseł a zębów mlecznych się nie leczy – bo niestety wciąż w społeczeństwie pokutują te przekonania. Tymczasem aż 40 proc. polskich 3‑latków ma próchnicę; u 5‑latków jest jeszcze gorzej – to ponad 77 proc. Właśnie po to powstał ten skoroszyt – aby był drogowskazem profilaktyki stomatologicznej dla rodzica od pierwszego dnia życia dziecka, aż do okresu młodzieńczego.

  • Stomatologiczna książeczka dziecka, której jest Pani autorką, powinna to ułatwić?

– Taki był mój cel, kiedy zdecydowałam się ją opracować – to rodzaj przewodnika, który step by step prowadzi przez kolejne etapy życia dziecka. Najważniejsze dla mnie było to, aby rodzic miał nie tylko suchą teorię w jednym miejscu, ale również, aby skoroszyt towarzyszył podczas wizyt stomatologicznych. Idąc z tą książeczką na wizytę do dentysty może na bieżąco notować wszelkie zalecenia, uwagi i wskazówki dentysty, przebieg dotychczasowego i planowanego leczenia, dzięki czemu dorosły może mieć pewność, że niczego nie zapomni, nie przegapi. Książeczka ma formę wygodnego kołonotatnika, wszystko w jednym miejscu. Dodatkowo ułatwia przygotowanie do wizyty dzięki kartom do samodzielnego uzupełniania: wywiad dietetyczny, higieniczny – to uzupełnia każdą wizytę o elementy, na które zwykle brak czasu. Jestem pewna, że jest to bardzo wszechstronny skoroszyt, który pozwala rodzicom świadomie dbać o zdrowy uśmiech ich dzieci.

  • Zwróciłam też uwagę na bardzo ważne rady dotyczące m.in. stosowania past do zębów, skrobaczki do języka, irygatora; jest też rysunkowy instruktaż prawidłowego szczotkowania zębów: metodą Fonesa i metodą Roll itd. Czy rzeczywiście mało o tym wiemy?

– Właściwie to jest wiedza ogólnodostępna i generalnie nie powinna być czymś nowym ale… różnie z tym bywa. Chciałabym zaznaczyć, że cała książeczka jest zbiorem wiedzy teoretycznej, zawartej w różnych wytycznych i podręcznikach – ja zebrałam je w jedno miejsce. Poruszam w niej wiele tematów dosyć kontrowersyjnych niestety w dzisiejszych czasach, kiedy źródłem wiedzy dla pacjentów jest Internet. Dziś zwalczanie ruchów antyfluorkowych to temat trudny do opanowania, podobnie jak ruch antyszczepionkowców. Fluor jest złotym standardem światowej profilaktyki stomatologicznej i nie zastąpi go ksylitol. Powinniśmy głośno o tym mówić, wszyscy.

  • Przygotowanie takiego poradnika musi wypływać z pasji do zawodu. Chyba się nie mylę?

– Zdecydowanie tak – mój zawód jest moją pasją, chociaż pracę z dziećmi polubiłam i się w niej wręcz zakochałam dopiero podczas mojej pierwszej pracy. Wcześniej nie wyobrażałam sobie współpracy z małymi pacjentami. Uważałam, że nie mam dobrego kontaktu z dziećmi, że to najtrudniejsi pacjenci itd. Wszystko się zmieniło, kiedy trafiłam do szkolnego gabinetu. Okazało się, że jest wręcz odwrotnie. Teraz, kiedy mam dwóch synów, świat dzieci jest mi jeszcze bliższy i zdecydowanie preferuję pracę z nimi. Rozpoczęłam też szkolenie specjalizacyjne ze stomatologii dziecięcej.

  • przecież stomatologia to nie był Pani wymarzony zawód?

– Chciałam być lekarzem ogólnym. Los sprawił, że po roku powiedzmy „gap year” szukałam swojego miejsca na farmacji – cudowne studia, chemia to moja miłość do dziś. Jednak potem zrozumiałam, że praca w tym zawodzie nie będzie dla mnie. Ostatecznym wyborem był kierunek lekarsko‑dentystyczny. Z perspektywy czasu, nie żałuję.

  • Poradnik dla dzieci to chyba początek Pani poradnikowych pomysłów?

– Na razie pracuję nad koncepcją kolejnej części – tym razem poradnika dla kobiet w ciąży. Wokół tego okresu też krążą straszne mity, dezinformacje o tym, że w ciąży nie leczy się zębów, nie znieczula miejscowo, nie usuwa, a zdjęcie wewnątrzustne to przyczyna poronienia. Tymczasem badania naukowe w oczywisty sposób pokazują, że stany zapalne zębopochodne są przyczyną wcześniactwa i niskiej wagi urodzeniowej dzieci. Dlatego uświadamianie tego przyszłym matkom jest niezwykle ważne. Być może wydam go w formie e‑booka.