Diagnoza wstępna

Pismo to zawiera konkretny wniosek w sprawie wybudowania przez Izbę „lubelskiego Skolimowa”. Dziwić może nie tyle idea wniosku, co jego uzasadnienie sformułowane w oparciu o argumenty niemające absolutnie odzwierciedlenia w rzeczywistości – co sugeruje, że wnioskodawcy w ogóle nie widzieli tej działki w okresie przynajmniej ostatnich kilku lat. Dla mnie oraz dla wielu koleżanek i kolegów bardzo krzywdząca jest opinia, „…że działka niszczeje, jest coraz bardziej zaniedbana i służy do spotkań osób pijących alkohol”. Oświadczam, że wiele lat temu działka została całkowicie uporządkowana z użyciem ciężkiego sprzętu. Wykarczowane zostały zarośla, wycięte stare, chore drzewa, w ich miejsce posadzono nowe, gruntownie został uporządkowany cały teren. Od tamtego czasu działką zajmuje się osoba sprawująca stały nadzór i opiekę nad obecnym drzewostanem i dokonująca bieżących napraw. Zaręczam, że od wielu lat działka wygląda jak uporządkowany park, jej atrakcyjność znacząco wzrosła, co dla Izby jest korzystne, bowiem nieruchomość ta z każdym rokiem nabywa większej wartości. Niekorzystnym aspektem natomiast w wypadku ewentualnego Domu Lekarza Seniora, jest usytuowanie tej działki z dala od centrum miejscowości i na dość wysokim wzgórzu, co powodowałoby istotne utrudnienie dla osób z ograniczeniami układu ruchu i wydolności fizycznej. Podniesiony we wspomnianym wyżej piśmie argument dotyczący lekarzy „w trudnych warunkach materialnych i bytowych” oraz ich „zainteresowanie możliwością zamieszkania w Domu Lekarza” nie jest do końca zrozumiały, a w przypadku 9 lekarzy może bardzo dziwić, bowiem, biorąc pod uwagę ich wiek, w czasie gdy zjazd podejmował przedmiotową uchwałę byli w liceum lub rozpoczynali dopiero studia. Niemniej, rozumiem zgłaszanie inicjatywy i chęć pomocy potrzebującym i oczekującym tej pomocy lekarzom. Ważne są te dwa warunki, gdyż od ich spełnienia już dzisiaj jesteśmy przygotowani do udzielenia znaczącej pomocy. Od kilku lat istnieje fundusz stałej pomocy i skorzystało z niego niewielu lekarzy. Wielokrotnie przecież przypominamy o tej możliwości a pomoc może być naprawdę duża (od pokrywania stałych opłat utrzymania, wyżywienia do znaczących dopłat pobytu w istniejącym np. DPS). Korzystanie z takiej pomocy mogłoby być wskaźnikiem potrzeb, ale na razie tak nie jest. Natomiast wieloletnie doświadczenia z całej Polski mówią zupełnie inaczej. Wybudowany przez białostocką Izbę Dom Lekarza, z powodu braku chętnych, został przekształcony w hotel. Natomiast w Izbie katowickiej nie uruchomiono takiego domu od 7 lat, również z powodu braku chętnych. Podobna sytuacja jest w Izbie warszawskiej, gdzie taki dom przekształcono w ZOL. Natomiast istotne jest, że Dom Artystów Weteranów w Skolimowie funkcjonuje w formie Domu Pomocy Społecznej, w którym koszt utrzymania mieszkańca wynosi 4 tys. zł i obejmuje wkład własny oraz dofinansowanie przez MOPS. Z szacunków wynika, że zakwaterowanie 30 pensjonariuszy i pobieranie opłat nie daje możliwości zatrudnienia wystarczającej liczby personelu. Optymalna liczba jest 3-krotnie większa, a stałe koszty utrzymywania niezagospodarowanego budynku są bardzo duże, nie do utrzymania nawet przez dzisiejszą, znacznie bogatszą naszą Izbę.
Janusz Spustek
