Serce bije dzięki kamizelce

Z dr. n. med. Rafałem Celińskim,
kierownikiem Oddziału Kardiologii Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Chełmie,
rozmawia Anna Augustowska

[su_spacer size=”30″]
  • Od jak dawna stosujecie Państwo leczenie kamizelką defibrylującą Life Vest?

– To nasz kolejny pacjent w ciągu ostatnich kilku miesięcy zabezpieczony przed nagłym zgonem sercowym dzięki zastosowaniu kamizelki defibrylującej Life Vest WCD. W chwili obecnej tylko trzy ośrodki w kraju mogą się pochwalić większą liczbą chorych, którzy dzięki zastosowaniu tej nowoczesnej metody uniknęli implantacji kardiowertera‑defibrylatora zabezpieczającego przed NZS w przebiegu arytmii komorowych.

  • Na czym polega leczenie i u których chorych ma zastosowanie tzw. kamizelka defibrylująca?

– Kamizelka Life Vest WCD przeznaczona jest dla pacjentów zagrożonych nagłym zgonem sercowym. Defibrylator jest urządzeniem służącym do przerywania złośliwych arytmii komorowych poprzez wyzwalanie impulsu elektrycznego. Większość defibrylatorów jest wszczepiana pod skórę, natomiast kamizelka Life Vest jest noszona bezpośrednio na ciele pacjenta, przez co może być zastosowana jako czasowe zabezpieczenie przed nagłym zgonem sercowym. U większości chorych jest ona stosowana do momentu poprawy stanu zdrowia pacjenta i ustąpienia ryzyka arytmii komorowych lub do czasu decyzji o konieczności implantacji na stałe defibrylatora. W naszym przypadku pacjentami byli młodzi chorzy po NZK, spowodowanym arytmiami komorowymi w przebiegu zapalenia mięśnia serca (potwierdzone w MRI), u których spodziewamy się ustąpienia ryzyka arytmii.

  • Jak często kamizelka defibrylująca jest stosowana w praktyce klinicznej?

– Kamizelki defibrylujące dostępne są w naszym kraju od 2020 r. W tym czasie (stan na 31.12.2021 r.) założono 34 takie urządzenia. W województwie lubelskim tylko w Klinice Kardiologii SPSK-4 do tej pory założono więcej tych urządzeń niż w naszym ośrodku. Koszt leczenia kamizelką defibrylującą jest stosunkowo duży, a proces uzyskania refundacji przez NFZ skomplikowany. Musi być poprzedzony między innymi pozytywną opinią konsultanta krajowego w dziedzinie kardiologii po wykonaniu szeregu badań diagnostycznych. Taką pozytywną opinię, po przedstawieniu całej dokumentacji medycznej pacjentów, uzyskaliśmy w naszym ośrodku we wszystkich przypadkach.

  • Jest Pan kierownikiem Oddziału Kardiologii dopiero od nieco ponad roku. Proszę powiedzieć, co przez ten czas udało się Panu zmienić, tak żeby poprawić funkcjonowanie oddziału i podnieść standard leczenia?

– Oddział Kardiologii liczy obecnie 34 łóżka, dysponuje nowoczesną Pracownią Hemodynamiki, Elektrofizjologii i Stymulacji Serca, Pracownią Echokardiografii, Pracownią Prób Wysiłkowych oraz Pracownią EKG. W ciągu ostatniego roku, pomimo funkcjonowania w warunkach pandemii COVID‑19, udało się nam poszerzyć spektrum wykonywanych procedur diagnostyczno‑terapeutycznych. Było to możliwe między innymi dzięki powiększeniu zespołu lekarskiego oraz nawiązaniu współpracy z wysokiej klasy specjalistami z innych ośrodków. Obecnie nasz oddział współpracuje z Klinicznym Oddziałem Elektrokardiologii, Klinicznym Oddziałem Kardiologii Inwazyjnej oraz Kliniką Kardiochirurgii SPSK 4 w Lublinie, Oddziałem Kardiologii I Wojskowego Szpitala Klinicznego w Lublinie oraz Oddziałem Kardiologii oraz Kardiochirurgii szpitala w Zamościu.

W minionym roku znacznie zwiększyliśmy liczbę wykonywanych zabiegów koronarografii i angioplastyki wieńcowej, rozpoczęliśmy wykonywanie zabiegów z zakresu elektrofizjologii. Dzięki bardzo dobrej współpracy z dyrekcją szpitala zakupiliśmy nowoczesny sprzęt, między innymi echokardiograf GE Vivid E95, ultrasonograf wewnątrznaczyniowy (IVUS) oraz rotablator RotaPro, służący do wykonywania zabiegów angioplastyki wieńcowej u chorych z bardzo uwapnionymi zmianami w tętnicach wieńcowych.

Jeśli chodzi o zasoby ludzkie, to w ostatnim czasie dwoje lekarzy uzyskało tytuł specjalisty w dziedzinie kardiologii, kolejny status samodzielnego operatora kardiologii inwazyjnej. W październiku ubiegłego roku zorganizowaliśmy konferencję naukowo‑szkoleniową dla lekarzy kardiologów, internistów i lekarzy rodzinnych, dzięki której współpraca z ośrodkami ościennymi stała się jeszcze lepsza.

Bardzo dobrze funkcjonuje również system telemedycyny. Dzięki niemu mamy możliwość zdalnej oceny zapisu EKG chorych z oddziałów SOR okolicznych szpitali oraz karetek pogotowia ratunkowego. Znacznie skraca to czas, w jakim chory może otrzymać pomoc i ma szansę być leczony w naszym oddziale.

  • Jakie są plany rozwoju oddziału w najbliższej przyszłości?

– Jeśli chodzi o najbliższą przyszłość, to planujemy utworzenie Pododdziału Rehabilitacji Kardiologicznej, dalsze zwiększanie spektrum oraz liczby wykonywanych zabiegów dzięki zakupowi drugiego angiografu do Pracowni Hemodynamiki, Elektrofizjologii i Stymulacji Serca, a także uzyskanie akredytacji na szkolenie młodych lekarzy w dziedzinie kardiologii i chorób wewnętrznych.