Matki, żony, kochanki w nagłych wypadkach
Podrażnionemu żołądkowi zaleca się wytchnienie, a pierwszy pokarm po dłuższym poście składać się powinien, o ile można, z pojedynczych ciastek i cokolwiek dobrego tokajskiego wina. Tak cudowne nauki 130 lat temu pobierały z książki „powszechnie zrozumiałej i pouczającej” kobiety i matki. Panie miały po tej lekturze rozpoznawać choroby i służyć pierwszą pomocą domownikom.

Dla zasygnalizowania jakiego typu są to porady – przykładowe zalecenie wsparcia na chory żołądek i wymioty: nadzwyczaj niewinnym środkiem, który znoszą najmniejsze dzieci i najsłabsze osoby i który prawie zwykle pomaga, jest mocny i dobrze przegotowany spiritus t. j. okowita z żyta. Wystarczy po części jedna pełna filiżanka na gorąco, również pić ją trzeba po kilka łyków. Skutkującymi również są ciepłe obkłady i opakowanie nagiego ciała w ciepłe kołdry, również przykładanie gorczycznego plastra w okolicy żołądka. Koniec cytatu.
[su_note note_color=”#f8f8f8″ text_color=”#000000″ radius=”0″]Na ból głowy: Proszek muszujący. Eter. Kamień migrenowy. Antiperyna (1 gram dla dorosłych, ćwierć grama dla dzieci od 8 do 12 roku). Cremor tartari. Cukierki sodowe.[/su_note]Proszek piersiowy i francuska wódka
Tu chyba będzie potrzebna pomoc farmaceutów, by rozszyfrować, jakie specyfiki doktor Bache mógł zalecać jako żelazne wyposażenie podręcznej domowej apteczki.
Na liście niezbędnych płynnych lekarstw są: krople na cholerę, chinina, krople żołądkowe, Baldrian i krople anodynowe, wino rabarberowe, olej rycynusowy, krople na kaszel. Proszki: proszek muszujący, Natron, Karlsbadzka sól, proszek piersiowy, zalicylowy, ałunowy, zalipiryna i chinina. Oprócz tego rozmaite gatunki herbaty (piersiowa, baldrian, rumianek, kopr włoski, lipowe kwicie, miętowa i bzowa) oraz porost islandzki, kora szaklakowa i liście wodnej koniczyny. Również panie, do których adresowana była lektura, powinny mieć zawsze w pogotowiu miętowe cukierki i zalmiakowe pastylki.
W zaleceniach jest też francuska wódka, gorczyczna okowita, kamforowa okowita i woda wapienna, plaster angielski i papier gorczyczany.
[su_note note_color=”#f8f8f8″ text_color=”#000000″ radius=”0″]Recepta na zacięte wymioty: 15 gramów utłuczonego imbieru, 15 gramów kminku, 20 gramów soli kuchennej. To dobrze wymięszać i po każdym posiłku zażyć pełną łyżkę od herbaty.[/su_note]Utrapienie matki – szczypiorkiem
Zdaniem doktora Bache, histeria przytrafia się młodym lub starszym dziewczynom, bardzo krwistym i silnym, które mają mało zajęcia, czytają książki wzburzające i zbyt mało mają ruchu. Na histerię zwaną utrapieniem matki zapadają też kobiety, które przechodziły ciężkie porody albo są chore wewnętrznie. W tym przypadku ich stan może polepszyć nadzwyczajna pielęgnacja.
Bez względu na powód choroby, przy wszystkich histerycznych osobach trzeba wykluczyć: herbatę, kawę, wino. Podawać pożywność z roślin, mało mięsa. Jeśli powodem histerii jest zbytnia krwistość, mięso trzeba wykluczyć w ogóle. „W jego miejsce: potrawy z jaj i mąki rozmaitego rodzaju, także gotowany owoc, sałaty doprawione makowym olejem i cytrynowym sokiem. Za napój wodę sodowę, limonadę cytrynową, wodę muszującą (Bilzbrause), wodę świeżą, kakao żołędne, mleko, wodę z miodem. Z gatunków sera dozwala się tylko twaróg, przysposobiony z mlekiem i szczypiorkiem”.
[su_note note_color=”#f8f8f8″ text_color=”#000000″ radius=”0″]Środki na pocenie: Gorące, osłodzone mleko. Gorąca cytrynowa limonada. Bzowa herbata. Rumianek. Mięta kędzierzawa. Lipowa herbata.[/su_note]Zamarznięci, oderznięci
Na liście nieszczęśliwych przypadków, z których ofiarami mogą się zetknąć czytelniczki, doktor Bache umieszcza, dając rady jak pomagać: omdlenia, przepalenie głowy, czyli paraliż z upału, zmarznięcia, utopienia, porażenie piorunem, poparzenia, otrucie, krwotoki, wymioty krwią, wścieklizna, rany, obce ciała w oku i uchu.
Ponieważ działania przy próbie ratowania wisielca nie są skomplikowane – przytaczamy ten rozdział w całości.
„Osoba powieszona musi być natychmiast oderzniętą, lecz tak, ażeby ciało jej nie upadło na ziemię. Poodpinać odzież, posadzić wisielca dość wyprostowanego przy otwartym oknie i polewać mu twarz i piersi zimną wodą, pod nogi zaś daje mu się ciepłą flaszkę. Potem wyciera się całe ciało suchemi chustkami i rozpoczyna się próby do przywrócenia życia. Jeżeli ta osoba przyjdzie do siebie, tak robi się zimne obkłady na głowę”.
Zimą trzeba było brać pod uwagę konieczność pomocy zamarzniętym. Poradnik zalecał przeniesienie takiego poszkodowanego do zimnego pokoju i ostrożne rozebranie. Ostrożne z uwagi na to, że „członki zmarznięte łatwo się łamią”. Po nacieraniu śniegiem, zimnymi mokrymi ręcznikami ratowany miał być wykąpany w zimnej wodzie a po odzyskaniu oddechu przeniesiony do opalonego pomieszczenia, nacierany rozgrzanymi ręcznikami i pojony koniakiem lub winem. Ciepłe napoje zalecano po 12 godzinach, zwykły posiłek po trzech dniach.
Ciepły grog, grzane wino lub kawę zalecano przywróconym do życia topielcom. Dobry łyk koniaku należało zaordynować zaduszonemu na koniec akcji ratunkowej, po tym jak został znaleziony w pokoju „przepełnionym gazem lub wyziewami i swędem od węgli”. Po wzbudzeniu oddechu, gdy ofiara zacznie sama przełykać, udzielający pomocy powinien mu wlać letniego mleka lub… letniej wody z masłem, by wzbudzić wymioty. Na pusty żołądek – koniak.
[su_note note_color=”#f8f8f8″ text_color=”#000000″ radius=”0″]Otrucie, przez ukąszenie trującego węża: Trzeba poprzednio ranę dobrze wyssać i potem wypluć. Potem przyłożyć świeżej ziemi na ranę.[/su_note]Złota książka dla familii
Publikacja, którą przypominamy po dobrze ponad stu latach od polskiego wydania, nadal jest w obiegu, tyle, że antykwarycznym. Nie dalej, jak w czerwcu zeszłego roku tytuł był wystawiony na aukcji internetowej za 120 złotych, by osiągnąć kwotę 198 zł.
W ofertach antykwariatów warszawskich czy wrocławskich też bywa. Niestety, przygotowujący ofertę bezrefleksyjnie powielają informacje o autorze przypisując „Złotą książkę dla familii” angielskiemu lekarzowi, patologowi i bakteriologowi Edwardowi Bachowi. Twórcy pseudoterapeutycznej metody – terapii kwiatowej Bacha.
Po pierwsze, poradnik dla kobiet i matek napisał doktor Bache, specjalista od chorób kobiecych a nie Bach. Po drugie w tekście są odniesienia do niemieckiej waluty, niemiecki wydawca stoi za publikacją – co sugeruje, że doktora Bache nie ma co szukać w Anglii. Nie mówiąc o tym, że jeśli kompendium wyszło we Lwowie około 1890 roku, a Edward Bach urodził się w 1886 – publikowanym autorem by był jako… czterolatek.
Ale o ile o berlińskim wydawcy i księgarzu trochę wiadomo, bo regionalni badacze z Chrzanowa i Trzebini odkryli, że część jego tytułów na zlecenie powstawało w Drukarni Nakładowej w Chrzanowie, to doktor Bache gdzieś przepadł.
Eugen Bartels w swoich książkach reklamował inne pozycje, które wypuścił na rynek – od podręczników, przez popularne powieści („On kocha inną”, „Krótkowidzący kochanek”, „Niewinny aż do śmierci” czy „Ożenek w więzieniu”) po ezoterykę. Nazwisko autora poradnika dla kobiet i matek tam się nie pojawia. W przepastnych magazynach Biblioteki Narodowej jest tylko ta jedna jego książka. W efekcie nie znamy nawet imienia doktora, który zadbał o wiedzę XIX‑wiecznych kobiet, głównie ze wsi, gdzie wizyta lekarza była sporadyczna.
Podobnie jak nie wiadomo, kto był tłumaczem i czy przedmowa należy do von Jacquesa de Rixa, o czym informuje jeden z niemieckich antykwariatów rozwijając tytuł. Ale milcząc o autorze.
A przedmowa wyjaśnia, dlaczego do pań skierowana jest przywoływana publikacja. Otóż kobieta, stosująca się do zaleceń, uczyni rzadko kiedy uchybienie, gdyż „sama z siebie ma już w sobie wcieloną skłonność do miłosiernych uczynków”.
[su_note note_color=”#f8f8f8″ text_color=”#000000″ radius=”0″]Środki wewnętrzne uśmierzające boleści: opium, morfium et cetera[/su_note]Janka Kowalska
