Stymulatorem w pęczek Hisa
z Piotrem Błaszczakiem,
kierownikiem Oddziału Kardiologii WSS SPZOZ im. Stefana Kardynała Wyszyńskiego w Lublinie,
rozmawia Anna Augustowska
[su_spacer size=”30″]
- W Pracowni Elektrofizjologii i Elektroterapii Oddziału Kardiologii – jako jedynej w Lublinie – wszczepiane są od kilku tygodni należące do najnowszej generacji stymulatory serca. To zasługa kadry?
– Tak. Mimo szalejącej pandemii Pracownia Elektrofizjologii i Elektroterapii Oddziału Kardiologii cały czas się rozwija. W ubiegłym roku Sekcja Rytmu Serca Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego przyznała dwóm naszym operatorom – lek. med. Tomaszowi Chromińskiemu oraz dr. n. med. Marcinowi Szczasnemu – Certyfikaty Ekspertów Elektroterapii, potwierdzające ich umiejętności oraz doświadczenie w wykonywaniu najbardziej skomplikowanych zabiegów z zakresu elektroterapii. Dr Szczasny otrzymał ponadto Certyfikat Operatora Elektrofizjologii. Obecnie czekamy na uzyskanie akredytacji Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego przez naszą pracownię. Cały czas szkolimy także młodych lekarzy, chcących specjalizować się w elektroterapii i elektrofizjologii oraz prowadzimy działalność naukową. Jestem w komfortowej sytuacji, bowiem aktualnie szkoli się u nas grono szczególnie zaangażowanych i pracowitych lekarzy rezydentów.
Pod koniec stycznia w Pracowni Elektrofizjologii i Elektroterapii wszczepiliśmy pierwsze stymulatory, umożliwiające fizjologiczną stymulację pęczka Hisa. Zabiegi wykonali dr Marek Modrzewski, dr Marcin Szczasny oraz dr Magdalena Stadnik. Wszystko odbywało się w asyście doświadczonego operatora z I Kliniki Kardiologii i Elektrokardiologii Interwencyjnej Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie – dr. Pawła Moskala. Z nowej technologii skorzystało na razie trzech pacjentów; jesteśmy gotowi do wykonywania kolejnych tego typu zabiegów.
Jednocześnie, ze względu na panującą pandemię, robimy wszystko, aby precyzyjnie identyfikować chorych COVID (+) i sprawnie przekazywać ich na łóżka „covidowe” w naszym szpitalu. Staramy się mieć jak najmniej przerw w pracy z powodu reżimu epidemicznego. Sądzę, że udaje nam się zachować ciągłość pracy jako oddział niecovidowy w stopniu maksymalnym, relatywnie rzadko w porównaniu z innymi tego typu oddziałami w Lublinie byliśmy wyłączeni z działalności. Ciągle pracujemy na najwyższych obrotach. Warto zauważyć, że przez cały czas udaje nam się realizować nawet planowe hospitalizacje. To wszystko dzięki zaangażowaniu i sprawności całego personelu Oddziału Kardiologii, któremu bardzo dziękuję.
- Na czym polega innowacyjność tych urządzeń?
– Stymulacja pęczka Hisa polega na wszczepieniu elektrody bezpośrednio w układ bodźcoprzewodzący serca. Dzięki temu możemy zapewnić najbardziej fizjologiczną drogę rozchodzenia się impulsu, a co za tym idzie (w przeciwieństwie do klasycznej stymulacji prawokomorowej) nie zaburzamy geometrii ani synchronii skurczu komór serca. Dla pacjenta oznacza to lepszą tolerancję wysiłku i jakość życia. Zabiegi wymagają dużego doświadczenia, nie tylko w dziedzinie techniki implantacji stymulatorów serca, ale również – co bardzo istotne – wiedzy i praktycznych umiejętności zabiegowych w dziedzinie elektrofizjologii. Wymagana jest najwyższa precyzja przy manipulacji implantowaną do okolicy pęczka Hisa elektrodą, a jej ostateczne położenie dobierane jest z dokładnością rzędu milimetrów. Wszystko odbywa się drogą wewnątrznaczyniową i jest niemożliwe do wykonania bez nowoczesnych systemów elektrofizjologicznych i doświadczenia w ich zastosowaniu.
- Dla jakich pacjentów przede wszystkim są przeznaczone te stymulatory?
– Do zabiegów kwalifikowani są głównie pacjenci z niewydolnością serca i zaburzeniami przewodzenia przedsionkowo‑komorowego, u których spodziewany odsetek stymulacji będzie wysoki. Z uwagi na fakt, że jest to stosunkowo nowa technologia, lista wskazań do zabiegu stale rośnie.
- Od kiedy są wszczepiane?
– Najwcześniejsze doniesienia dotyczące implantacji elektrod do stymulacji pęczka Hisa pochodzą z 2000 roku – pierwsze opisane zabiegi były wykonane w USA. W Polsce ta technika dopiero w ostatnich kilku latach przeżywa swój rozkwit, chociaż pierwsze zabiegi były wykonywane już około 2008 roku. Obecnie takie zabiegi wykonuje kilkanaście ośrodków w kraju. Dzięki zaangażowaniu całego personelu, od stycznia tego roku, jako pierwsi w Lublinie i drudzy w województwie dołączyliśmy do tego grona.[su_spacer size=”10″] [su_box title=”
Lek. Piotr Denysiuk, rezydent V roku kardiologii
” box_color=”#99ffff” title_color=”#000000″ radius=”0″]

