Pamiętnik znaleziony w szpitalnej szafce
(serial prawie codzienny)
Poniedziałek
Sąsiad leżący dwa łóżka dalej bez przerwy coś pisze. Zainteresowało mnie to. Zapytałem, co go tak w tym pochłania. Odpowiedział, że pisze teksty do piosenek i właśnie skończył najnowszy. Poprosiłem, żeby przeczytał. Zgodził się a brzmiało to tak:
Patrz, jak czas tutaj biegnie w przeciwną stronę,
Jak ślepy kapelmistrz Braillem tony podaje,
Jak głucha kapela stroi już sto instrumentów,
I popatrz, jak karnie tłum marionetek do tańca staje!
Patrz chlewy stroją niby pałace
Bal, maskarada znów się zaczyna,
Na nowych sznurach tańczą pajace,
Znowu czas igrzysk, chleba i wina!
Patrz! Już! Już się sposobią,
I zaraz w tany pójdą społem,
Rusza korowód – już w pierwszej parze,
Sprzedajny diabeł z płatnym aniołem!
Para za parą, szpicel i błazen,
Żebrak z tym, co to dzisiaj ma wszystko,
Mędrzec a obok zaszczytów syty,
W najdroższym fraku cham lecz panisko.
I brzmi muzyka i suną pary
Jakby ktoś całość na części pociął.
Czujni na każdy gest wodzireja,
Panie do środka! Panowie – kocioł!
Z pyskiem Judasza Mikołaj śnięty,
Cudze prezenty sprzedaje w bramie,
A trzej królowie, każdy nadęty
Bez głowy, bez głowy prowadzą taniec!
I para za parą! I brzmią fanfary,
Te całkiem nowe i te już znane,
Karzeł leżący przy nogach pana
Patrzy czy tańczą tak, jak jest grane.
I brzmi muzyka, sunie korowód,
Klaszczą figury ciągle te same,
Przy dźwiękach werbli najemny pachoł,
Zaciąga wartę przy drzwiach bez klamek!
A oni tańczą, każdy ze swoim
Aniołem Stróżem, poborcą słońca
Znów się wodzirej dwoi i troi
I tańczą! Tańczą! Tańczą bez końca!…
Patrz, jak czas tutaj biegnie w przeciwną stronę…
Bardzo mi się ten tekst podobał. Zapytałem, czy mogę go sobie przepisać i zgodził się. Pomyślałem, że może się przydać. Zwłaszcza do zacytowania przy nowych inicjatywach społecznych.
Wtorek
Zadowolony sąsiad spod drzwi powiedział, że będzie go operował doktór, o którym w kuluarach oddziału pacjenci mówią, że to podobno świątobliwy człowiek, bo jak operuje, to reszta personelu się modli. Pogratulowałem mu. A co miałem powiedzieć.
Środa
Mając już serdecznie dosyć tych nachalnych telefonów proponujących mi wzięcie bardzo korzystnego kredytu bankowego na dowolny cel, znalazłem optymalne rozwiązanie tego problemu. Na każdą kolejną propozycję odpowiadam – „Owszem, bardzo chętnie wezmę ten kredyt, ale dopiero za trzy miesiące, bo wtedy kończy mi się odsiadka za niespłacony poprzedni”. I to działa niezawodnie.
Czwartek
Znowu, jak to w szpitalu, te sąsiedzkie zwierzenia. Tym razem sąsiad z dostawki przyznał się, że będzie miał badane DNA. Zaskoczył nas. My też chcielibyśmy mieć, zanim to dno osiągniemy. Bo to chyba już niedługo.
Piątek
Mamy wiosnę tuż‑tuż i zgodnie z prognozami prędzej czy później w kraju ma się zrobić gorąco, burzliwie i ma wiać. No jak się zrobi burzliwie, to wiać będzie. I to wielu.
Sobota
Piszę ten swój pamiętnik chyba już z nawyku, bo co znaczy to moje zwykłe pisanie w porównaniu z niezwykłymi codziennymi realiami, których ani pisaniem, ani rozumem już prawie się nie da ogarnąć.
Poniedziałek
W ramach dobrej zmiany nadal trwa na dobre akcja zmiany nazw ulic, którym dotychczas patronowały nieakceptowalne teraz postacie z najnowszych dziejów. Dobrze, że ci zmieniacze historii póki co nie chcą jeszcze zmieniać nazw miast, bo pewnie wtedy tylko JAROSŁAW byłby poza podejrzeniem. Takiego na przykład PUŁTUSKA nie byłoby na pewno. Nawet pół. A sięgając głębiej PORONIN brzmiałby lepiej jako POCZĘCIN, ale PRZEMYŚL byłby zagrożony, bo nazwa sugeruje wyciąganie niekoniecznie prawomyślnych wniosków, jak się to i owo przemyśli. Zwłaszcza, jeśli chodzi o wybory.
Wtorek
Znowu problem dla władzy czy czas czas zmienić na jeden ogólny, czy zostawić ten letni i ten zimowy. To jest problem, bo godzina w tę czy w tamtą czasami może być istotna, zwłaszcza przy podejmowaniu szybkich i zaskakujących czasami uchwał, teraz bowiem przez godzinę, zwłaszcza nocną, można podjąć tyle, że potem latami inni tego nie udźwigną.
Środa
Jak twierdzą w mediach, wielu decydentów w swym codziennym mozole uprawianym dla naszego dobra przyszłościowo zawsze ma na uwadze wielkie i jasne cele. Trudno w to uwierzyć, ale w związku z tym uważam, że to słuszny kierunek i że należy niektórym z nich pójść na rękę, wyznaczyć odpowiednie cele, odmalować, przewietrzyć, sprawdzić prycze, żeby w przyszłości nie czuli się rozczarowani.
Irosław Szymański
