Lekarze w obliczu przyszłości: zasady etyki na nowe czasy
Nie ma wątpliwości, że medycyna jest dziedziną, która z jednej strony nieustannie ewoluuje, a z drugiej, mocno trzyma się swoich fundamentów – profesjonalizmu i etyki. A jednak od 1 stycznia 2025 r. polski świat medyczny stanął przed wyzwaniem pogodzenia tych dwóch wymiarów. Nowelizacja Kodeksu etyki lekarskiej (KEL) to krok milowy, który niesie ze sobą m.in. zmiany w reklamie medycznej, obecność lekarzy w Internecie oraz wykorzystanie sztucznej inteligencji. Co to oznacza dla lekarzy, pacjentów i samego zawodu medycznego? W świecie zdominowanym przez media społecznościowe i sztuczną inteligencję lekarz jest już nie tylko specjalistą od zdrowia. Staje się ekspertem w portalach społecznościowych, autorytetem w walce z fake newsami i użytkownikiem AI w diagnostyce medycznej. Nowelizacja kodeksu dostosowuje się do tych realiów, ale czy lekarze są na to gotowi?
Przed nowelizacją art. 65 KEL brzmiał: „Lekarz buduje swoją zawodową opinię, opierając się jedynie na wynikach swojej pracy”. Reklama? Zakazana. Ale świat się zmienił, a pacjent XXI w. szuka lekarza nie przez znajomych, lecz na portalach społecznościowych. Dlatego nowy KEL otwiera drzwi na umiarkowaną promocję: lekarz może teraz informować o swoich usługach, ale wyłącznie w sposób zgodny z etyką zawodową. Przez informację o oferowanych usługach należy rozumieć każdą formę przekazu mającą na celu upowszechnianie wizerunku lekarza lub usług związanych z wykonywaniem zawodu lekarza. Za informacje o oferowanych usługach, publikowane przez osoby trzecie w imieniu lub na rzecz lekarza, odpowiedzialność będzie ponosił lekarz. Promowanie usług niezwiązanych z wykonywaniem zawodu lekarza będzie stanowić zakazaną praktykę. Ta zmiana daje lekarzom szansę na pozyskanie nowych pacjentów, ale zobowiązuje ich do zachowania merytoryczności i unikania budzącej wątpliwości reklamy.
W rzeczywistości cyfrowej lekarz jest nie tylko specjalistą od leczenia. Zgodnie z art. 78 KEL lekarz, wypowiadając się w środkach masowego przekazu, w tym w mediach społecznościowych, musi bazować na aktualnej wiedzy medycznej. W art. 6 doprecyzowano dodatkowo, że lekarz nie może się posługiwać metodami niezweryfikowanymi naukowo lub zakwalifikowanymi jako szkodliwe lub bez wartości. To z jednej strony oczywistość, a z drugiej – ukłon w stronę walki z dezinformacją, która w medycynie bywa szczególnie groźna. Każdy wpis, komentarz czy wywiad w mediach to nie tylko element budowania wizerunku, lecz także narzędzie edukacji i podkreślenie swojej roli jako wiarygodnego źródła informacji. W swojej nowej odsłonie KEL wydaje się bardziej otwarty na zmieniający się świat, ale z każdą taką zmianą idą w parze odpowiedzialność i potrzeba odnalezienia równowagi między tradycyjną etyką a nowoczesnymi narzędziami. Nowelizacja kodeksu, który przez ponad ostatnie 20 lat nie był zmieniany, stanowi odpowiedź na rozwój technologii. Zgodnie z nowym art. 12 lekarze mogą korzystać z narzędzi opartych na sztucznej inteligencji, pod warunkiem, że pacjent będzie o tym poinformowany i wyrazi zgodę. Wydaje się to rozsądne: AI ma być wsparciem, a nie zastępstwem lekarza. Kto jednak weźmie odpowiedzialność, gdy algorytm popełni błąd? Należy pamiętać, że ostatecznie to zawsze lekarz podpisuje się pod diagnozą i terapią. Z jednej strony AI może przyspieszyć diagnostykę i poprawić jej trafność, z drugiej – wymaga wysokich standardów weryfikacji narzędzi. W praktyce może się okazać, że lekarze będą unikać AI, obawiając się konsekwencji prawnych.
Nowelizacja kodeksu to zarówno wyzwanie, jak i szansa dla lekarzy i całego środowiska medycznego. Wymaga od nich otwarcia na nowe technologie i media, a jednocześnie podkreśla wagę etyki, tradycji i odpowiedzialności zawodowej. Czy inne zawody medyczne pójdą śladem rozwoju technologicznego i odwagi lekarzy, wprowadzając podobne zmiany? Czas pokaże, ale jedno wydaje się pewne – zmiany będą testem, czy można harmonijnie połączyć tradycję z nowoczesnością.
Ewa Urbanowicz
Radca prawny

