Król Jagiełło kochał gruszki
Bez balów, zabaw, potańcówek i domówek. Bez gwarnych i licznych spotkań z przyjaciółmi i bez towarzyskich maratonów po ulubionych knajpkach i kawiarniach. Tak upływa nam tegoroczny, pandemiczny czas karnawału.
Może więc warto ten dziwny czas zrekompensować sobie nietypową, ale bardzo zmysłową lekturą? Czytając – a raczej pochłaniając – książkę Wiki Filipowicz, która zaprasza nas, aby zasiąść do stołu z władcami i poczuć się jak król i królowa. Książkę „Przy stole z królem. Jak ucztowano na królewskim dworze – od Jagiełły do Elżbiety II” można czytać chronologicznie albo… chaotycznie – ja zaczęłam od rozdziału poświęconego kulinarnym gustom króla Stanisława Augusta Poniatowskiego, dla którego jedzenie miało być tylko oprawą dla interesującej rozmowy (obiady czwartkowe! – kiedy król uznawał, że należy kończyć spotkanie, lokaj wnosił na tacy trzy śliwki). Jak więc musiał cierpieć, kiedy Radziwiłł Panie Kochanku wyprawił na jego cześć ucztę zgodnie z ówczesną modą, według zasady „zastaw się, a postaw się”, w czasie której podano m.in. kaczki z kaparami, cietrzewie z buraczkami, szczupaki w szafranie, łapy niedźwiedzie z wiśniowym sokiem, ogony bobrowe z kawiorem, chrapy łosia z figatelami, jeże pieczone i głowy odyńca w korzennym sosie…
Książka Filipowicz to nie tylko spis potraw, jakie jadano na dworach władców Europy, to też prawdziwa porcja wielkiej historii, ale podanej od… kuchni. Pozycja doskonale wpisuje się w nurt antropologii codzienności. Autorka opisuje kuchenną stronę wielu wieków dworskiego życia, zarówno w Polsce, jak i w innych europejskich krajach.
Dowiadujemy się, że królowa Jadwiga lubiła napić się piwa ze swoimi dwórkami. Jagiełło z kolei nienawidził alkoholu i… jabłek, a swoją miłość do gruszek ukrywał, bo gruszki ze względu na kształt uchodziły za przysmak kobiecy i zwycięzcy spod Grunwaldu nie wypadało się nimi zajadać. Jan III Sobieski często widywany był ze swoim kajecikiem, w którym zapisywał receptury ulubionych dań. Zawdzięczamy mu nie tylko wiktorię wiedeńską, lecz także sprowadzenie do Polski ziemniaków. Obiady najchętniej jadał w gronie rodziny, a śniadania – z ukochaną żoną… w wannie. Na talerzu Elżbiety II wszystkie warzywa powinny być tej samej wielkości, królowa uwielbia czekoladę i gin… Wika Filipowicz ze swadą opowiada o tym, co gościło na królewskich stołach m.in. Jana III Sobieskiego, Króla Słońce, Bony Sforzy, Wiktorii Hanowerskiej i Edwarda VII – wszystkie te historie opisują oczywiście kulinarne obyczaje władców, ale w szerokim kontekście czasów, w których żyli i decydowali o losach świata, na co niewątpliwie miała wpływ także… kuchnia.
Anna Augustowska
Wika Filipowicz, „Przy stole z królem.
Jak ucztowano na królewskim dworze – od Jagiełły do Elżbiety II”, Wydawnictwo Znak, Kraków 2020
