Opera: Umarłe miasto, Fiesta Italiana…
Fiesta Italiana

Opera: Umarłe miasto

Bilety są od 60 do 180 zł. Do nabycia poprzez spotkaniakultur.com oraz w kasie Centrum Spotkania Kultur w Lublinie.
Picasso na Zamku
Na 29 września w Muzeum Lubelskim zaplanowano otwarcie wystawy 300 prac słynnego Pabla Picassa. Muzealnicy zapowiadają prezentację jego grafik i sztuki użytkowej. Większość z nich nigdy nie była w Polsce pokazana. Na wystawie zobaczymy na przykład talerze, które Picasso podarował Muzeum Narodowemu w Warszawie po Kongresie Intelektualistów w 1948 roku, oraz prace polskich artystów, którzy dziełami hiszpańskiego kubisty się inspirowali.
Zaczyna się sezon
W Międzynarodowy Dzień Muzyki, 29 września, o godz. 19 zacznie się koncert inaugurujący nowy sezon. W sali koncertowej Filharmonii Lubelskiej (ul. M. Curie-Skłodowskiej 5) wystąpi Orkiestra Symfoniczna Filharmonii Lubelskiej i Maciej Grzybowski (fortepian) pod dyrekcją Piotra Wajraka. W programie między innymi prawykonanie lubelskie II Koncertu fortepianowego op. 4 Andrzeja Czajkowskiego. Bilety 20-30 zł.
Atramentowa

Szeherezada… po chorwacku

I tak jak Jergović chwali twórczość swego rodaka, tak nie sposób nie zachwycić się jego pisarstwem. Szczególnie „Psami…”, które urzekają i wciągają swą pogmatwaną narracją, historią, która przenika między tym, co realne i tym, co niedomówione. Mamy więc dwóch bohaterów: znanego poetę i eseistę Nano Mazutha, który przebywając w jednym z belgradzkich hoteli niespodziewanie zapada w śpiączkę. „(…) był w głębokiej śpiączce i czas płynął dla niego nurtem, który różnił się od naszego ziemskiego, był wolniejszy, bardziej nieprzewidywalny i mógł w każdej chwili zostać przerwany(…)” – a czytelnik zapada w nią razem z Nano, wchodząc w świat jego pogrążonej w śnie świadomości. Wędrówka po wspomnieniach Nano (rewelacyjna wprost historia kryształowych kieliszków i ich kolejnych właścicieli); spotykanie dawno nieżyjących przyjaciół; realizm i fantazja – to czysta frajda dla czytelnika, bo nic tu nie jest oczywiste i trzeba się skupić, aby wyłapać poszczególne wątki, tym bardziej że równolegle wkraczamy w historię Arifa Nevzetiego recepcjonisty z hotelu, w którym zasłabł poeta. On też zaczyna snuć swoją opowieść, która staje się osobną i doprawdy oszałamiającą historią jego rzekomej kuzynki Besy Nevzeti, specjalistki od renesansowej literatury dubrownickiej…
Mamy więc dwóch narratorów, ale różne czasy i wielu różnych bohaterów – nie tylko ludzi. To także opowieść o jugosłowiańskiej wojnie, Chorwacji, Dubrowniku a także o emigracji i tożsamości. „Psy nad jeziorem” to także, jak pisze sam Jergović, ćwiczenie stylistyczne zainspirowane serialem „Zagubieni” i powieścią Roberta Bolano „Dzicy detektywi” – już samo to powinno skłonić do sięgnięcia po „Psy…” i oczywiście wszystkie inne książki chorwackiego pisarza, który często powtarza, jak bardzo ceni i lubi polską literaturę, szczególnie Gombrowicza a także Olgę Tokarczuk i Andrzeja Stasiuka. A na dodatek fascynuje się naszą historią (dobrze ją zna), do tego stopnia, że napisał powieść o słynnym polsko-niemieckim piłkarzu Wilimowskim, za którą zresztą otrzymał Nagrodę Literacką Europy Środkowej „Angelus”.
Nic tylko czytać!
„Psy nad jeziorem”, Miljenko Jergović, Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2017
