Okiem pacjenta
Z kawą i bez
Przepraszam, że trzeba mnie było poganiać z tym felietonem, ale to przez brak koncentracji, a tę zgubiłem po zbiorowym zdjęciu z waszymi ślicznymi seniorkami na koncercie w Szkole Muzycznej. Okazało się przy okazji, że koncentrację można wzmóc piciem kawy, jak się okazuje i tej bezkofeinowej, i tej z kofeiną. I jedna, i druga zmienia skład bakterii jelitowych powiązanych z nastrojem i stresem. Ja, od czasu, kiedy zacząłem ją pić, myślałem, że poza smakiem, niewiele wnosi do naszego organizmu, a okazuje się, że poprawia także pamięć i zdolność uczenia się. Z kolei ta z kofeiną zwiększa koncentrację, czujność i poziom lęku.
To trochę mnie zaskoczyło, bo gdy późnym popołudniem wpadną goście, żeby pogadać, to na pytanie: może jeszcze kawy? najczęściej słyszymy: – Nie, dziękuję, trochę za późno, boję się, że nie zasnę. Skoro to jednak odkryli poważni naukowcy z University College Cork, to trzeba im wierzyć. Oni tę wiedzę posiedli, badając osoby pijące regularnie od trzech do pięciu filiżanek kawy dziennie. Mnie już jedna przymula i wtedy kompletnie tracę koncentrację, więc jestem zaprzeczeniem tej teorii.
Osobiście przeprowadziłem badanie, jak się zmienia na przestrzeni dziejów język informacji. Dawno, dawno temu, gdy prezydentem był chyba Aleksander Kwaśniewski, miałem kłopoty z żołądkiem. Zadzwoniłem do znajomej, co najlepiej wziąć, żeby mnie nie ubywało w zastraszającym tempie, a ponieważ słyszalność w telefonie była fatalna, powiedziała: – Weź długopis i kartkę, ja ci to przeliteruję.
I zaczęła literować: S – jak stokrotka, t – jak tyminaek, o – jak orchidea, p – jak punkcja, e – jak eukaliptus, r – jak róże, a – jak azalie, n – jak nasturcja.
Stoperan.
Niedawno dzwoni mój znajomy z podobnym pytaniem. Pyta, jak się czuję. Mówię mu, że mam problemy z nadciśnieniem. – Polecam jedno lekarstwo, zapisz – powiedział. Ja na to, że słabo go słyszę, więc potanowił przeliterować: C – jak cymbał, a – jak alfons, p – jak prostak, t – jak tuman, o – jak oszołom, p – jak prezydent, r – jak ruski agent, i – jak idiota, l – jak lekarstwo. Captopril.
Krzysztof Daukszewicz
satyryk, artysta kabaretowy


