Kobieta w chirurgii – o medycynie, odwadze i empatii
Z prof. dr hab. Barbarą Madej-Czerwonką o nowoczesnym leczeniu raka piersi rozmawia Ewa Urbanowicz.
■ Pani Profesor, co zadecydowało o wyborze ścieżki zawodowej związanej z chirurgią onkologiczną?
Już od pierwszego roku studiów wiedziałam, że chcę zostać chirurgiem. Chodziłam jako wolontariusz na anatomię i już wtedy bardzo interesowała mnie chirurgia. Ta wiedza później bardzo przydawała mi się w pracy lekarza. Po ukończeniu studiów rozpoczęłam staż podyplomowy w szpitalu przy Al. Kraśnickiej w Lublinie i jednocześnie rozpoczęłam pracę na stanowisku asystenta w Katedrze Anatomii UM w Lublinie. Początkowo proponowano mi specjalizację z interny, ale moim marzeniem była chirurgia. W tamtych czasach kobieta chirurg była rzadkością, dlatego długo wydawało mi się to bardzo trudne do osiągnięcia.
Ogromny wpływ na moją decyzję miał ówczesny ordynator urologii pan doktor Tadeusz Sadowski, który powiedział mi, że prawdziwa chirurgia to ciężka praca, ale jednocześnie utwierdził mnie w przekonaniu, że się do niej nadaję. Po uzyskaniu pierwszego stopnia z chirurgii ogólnej, z wyróżnieniem ukończyłam specjalizację II stopnia z chirurgii onkologicznej. Specjalność ta
była wówczas rzadkością, ale ja już wtedy czułam, że będzie to jedna z wiodących dziedzin chirurgii. W całej Polsce było nas mniej niż 100 chirurgów onkologów. Prawie wszyscy znaliśmy się osobiście. Te przyjaźnie przetrwały do dziś. Wczoraj wróciłam właśnie z XXXII Zjazdu Polskiego Towarzystwa Chirurgii Onkologicznej, na którym, powiem z dumą, odznaczono mnie Medalem Zasłużony dla Polskiej Chirurgii Onkologicznej. To niezwykle miły moment w życiu.
■ Jak ocenia Pani aktualny poziom diagnostyki i leczenia raka piersi w Polsce?
Diagnostyka i leczenie raka piersi w Polsce bardzo się rozwinęły. Dziś wykrywamy nowotwory znacznie wcześniej niż kilkanaście lat temu. Kiedyś bardzo często trafiały do nas pacjentki z zaawansowanymi guzami, obecnie takie przypadki są już rzadkością. Diagnostyka stała się bardziej precyzyjna, wykonujemy biopsje pod kontrolą mammografii, rezonansu czy USG. Dzięki temu leczenie jest skuteczniejsze i mniej obciążające dla pacjentek. W czasie ostatnich lat szpitale (w tym nasz WSZS w Lublinie) wyposażone zostały w nowoczesną aparaturę diagnostyczno-zabiegową, co umożliwiło wczesną, efektywną diagnostykę i leczenie na światowym poziomie.
Jako ośrodek byliśmy pionierami we wdrażaniu nowoczesnych procedur chirurgicznych takich jak biopsja mammotomiczna czy prepektoralne rekonstrukcje jednoczasowe piersi. Byliśmy pierwsi w województwie i jedni z pierwszych w Polsce.
■ Czy świadomość profilaktyki wśród Polek rośnie?
Zdecydowanie tak. Coraz więcej kobiet regularnie wykonuje mammografię i badania profilaktyczne. Pacjentki są bardziej świadome zagrożeń i szybciej zgłaszają się do lekarza. Dzięki temu wykrywamy nowotwory w dużo wcześniejszych stadiach.
Nadal jednak zdarza się, że kobiety odkładają badania z powodu lęku — i dotyczy to nawet osób bardzo wykształconych czy związanych z medycyną.
■ Jakie znaczenie ma wczesne wykrycie choroby dla rokowania pacjentek?
Wczesne wykrycie nowotworu ma ogromne znaczenie. Im wcześniej rozpoznamy chorobę, tym większa szansa na całkowite wyleczenie i mniej agresywne terapie. W wielu przypadkach można uniknąć rozległych operacji czy podawania cytostatyków. To oznacza nie tylko lepsze rokowanie, ale także większy komfort życia pacjentki po zakończeniu terapii.
■ Co powiedziałaby Pani pacjentkom, które odkładają badania profilaktyczne?
Nie warto odkładać badań z powodu strachu. Ja wierzę w chirurgię, a wczesne wykrycie nowotworu daje ogromną szansę na skuteczne leczenie operacyjne i uniknięcie bardzo obciążających terapii systemowych. Im wcześniej wykryjemy chorobę, tym większa szansa, że leczenie będzie krótkie, mniej agresywne i pozwoli szybko wrócić do normalnego życia.
■ Jakie przełomowe zmiany zaszły w ostatnich latach w leczeniu raka piersi?
Największą zmianą było odejście od bardzo rozległych, okaleczających operacji na rzecz leczenia oszczędzającego. Leczenie oszczędzające to nie tylko zachowanie piersi w jej ładnym kształcie, stosowanie procedur onkoplastycznych, ale również zachowanie węzłów chłonnych pachowych. Obecnie wykonujemy biopsje węzła wartowniczego, zabiegi oszczędzające pierś oraz nowoczesne jednoczasowe operacje rekonstrukcyjne. Rozwinęły się także terapie systemowe, leczenie celowane i immunologiczne. Nowoczesne terapie mogą być stosowane nawet u pacjentek z rozsiewem nowotworowym, dla których jeszcze niedawno nie było nadziei na skuteczne, długotrwałe leczenie.
To wszystko sprawia, że chore kobiety szybciej wracają do zdrowia i mogą normalnie funkcjonować.
■ Jaką rolę odgrywają dziś techniki oszczędzające i rekonstrukcyjne?
Warto w tym miejscu odnieść się do aktualnych wyników wielośrodkowych badań klinicznych. Wiadomo dziś, że pacjentki leczone metodami oszczędzającymi żyją dłużej niż kobiety po mastektomii. Ale nie wszystkich możemy leczyć oszczędzająco.
Dlatego jednoczasowe zabiegi rekonstrukcyjne to obecnie niezwykle ważny element chirurgii piersi i dotyczy kobiet, którym nie możemy zaproponować (z powodu wieloośrodkowości raka) zachowania gruczołu. Operacje rekonstrukcyjne pozwalają nie tylko odtworzyć pierś, ale także poprawiają komfort psychiczny pacjentek. W naszym ośrodku już od 17 lat wykonujemy jednoczasowe rekonstrukcje prepektoralne. Zabiegi te wykonywaliśmy jako jedni z pierwszych w Polsce. Ogromną zaletą tej techniki jest anatomiczne umieszczenie implantu w miejscu usuniętego gruczołu, dzięki czemu nie uszkadza się mięśni piersiowych. Metoda jest mniej inwazyjna i nie upośledza sprawności kończyny.
Pacjentki szybciej wracają do pełnej formy fizycznej.
■ Co jest najtrudniejsze w pracy z pacjentami onkologicznymi?
Najtrudniejsze są właśnie rozmowy o chorobie i emocje, które im towarzyszą. Pacjentki często są przerażone, nieprzygotowane na diagnozę. Trzeba umieć przekazać trudne informacje, ale jednocześnie dać nadzieję i poczucie bezpieczeństwa.
■ Jak rozmawiać z pacjentką o diagnozie nowotworowej?
To nigdy nie jest łatwa rozmowa. Każda pacjentka reaguje inaczej. Coraz częściej chorują młode kobiety, aktywne zawodowo, mające dzieci, plany i marzenia. Dlatego lekarz musi mieć nie tylko wiedzę medyczną, ale również dużo empatii i wyczucia.
Bardzo ważne jest, by pacjentka czuła, że nie zostaje sama z diagnozą. Warto też powiedzieć, że w takiej sytuacji jak ona było wiele kobiet, które teraz dzięki spersonalizowanej, efektywnej terapii są zdrowe.
■ Jest Pani laureatką m.in. Nagrody Ministra Zdrowia – co takie wyróżnienia znaczą dla lekarza?
To bardzo miłe i ważne momenty. Na co dzień praca lekarza to ogromny wysiłek, zmęczenie i odpowiedzialność. Takie wyróżnienia są formą docenienia wieloletniej pracy jako lekarza i organizatora. Ale największą nagrodą pozostają jednak pacjentki, które po latach wracają zdrowe i uśmiechnięte.
Mam pacjentki operowane kilkadziesiąt lat temu, które nadal żyją, funkcjonują normalnie i pamiętają nasze wspólne spotkania. Dziś przychodzą z córkami i wnuczkami. To dla lekarza największa nagroda, wartość i sens tej pracy.
■ Jak na przestrzeni lat zmieniła się Pani perspektywa jako lekarza i naukowca?
Miałam szczęście obserwować ogromny rozwój chirurgii onkologicznej i chirurgii piersi. Już w latach 90. uczestniczyłam w zagranicznych kongresach i widziałam, jak dynamicznie rozwija się onkologia na świecie. Wiele nowoczesnych metod, które oglądałam wtedy za granicą, staraliśmy się później wdrażać również w naszym szpitalu. Dziś z dumą mogę powiedzieć, że metody stosowane w naszym ośrodku nie odbiegają od standardów światowych. Zmieniła się nie tylko technika operacyjna, ale także całe podejście do pacjentki — dziś dużo większą uwagę zwracamy na jakość życia po leczeniu, komfort psychiczny i szybki powrót do normalnego funkcjonowania.
■ Była Pani inicjatorką rozwoju Breast Unit w Polsce – dlaczego ten model jest tak istotny?
Breast Unit to nowoczesny model kompleksowej opieki nad pacjentką z rakiem piersi. Analizując rozwiązania funkcjonujące w Europie, wiedzieliśmy już wtedy, że taka organizacja leczenia realnie poprawia wyniki terapii i zwiększa szanse przeżycia pacjentek. Nasz oddział był jednym z pierwszych tego typu w Polsce. Oprócz leczenia chirurgicznego pacjentki miały zapewnioną opiekę psychologa, rehabilitanta oraz specjalistyczną opiekę pielęgniarską. W skład zespołu terapeutycznego weszli chemioterapeuci, radioterapeuci, patomorfolodzy, radiolodzy, a zespół chirurgów onkologicznych był przeszkolony w zakresie chirurgii plastycznej. To był ogromny krok naprzód. Dziś, pomimo licznych zawirowań z przeszłości, świętujemy 15 lat Oddziału Chirurgii Piersi w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym w Lublinie!
■ Które osiągnięcie zawodowe uważa Pani za najważniejsze?
Największym osiągnięciem jest dla mnie tytuł profesora oraz wieloletnie kierowanie Oddziałem Chirurgii Piersi. Zostałam ordynatorem w bardzo młodym wieku i nigdy wcześniej nie przypuszczałam, że obejmę takie stanowisko. W chirurgii kobiety przez lata miały trudniej, niewiele oddziałów chirurgicznych kierowanych jest przez kobiety i dlatego tym bardziej cenię to osiągnięcie zawodowe. Uważam też nieskromnie, że przez te lata pracy udało mi się stworzyć rzecz rzadką tj. profesjonalny, pełen empatii zespół oddziału.
■ Jest Pani autorką wielu publikacji międzynarodowych – które obszary badań uważa Pani dziś za najważniejsze w chirurgii onkologicznej?
Najważniejsze są dziś badania dotyczące nowoczesnej diagnostyki, biologii nowotworów oraz metod pozwalających ograniczyć agresywność leczenia. Tematem mojej habilitacji były nowoczesne markery w raku piersi i już wtedy widzieliśmy, jak ogromne znaczenie mają badania molekularne i indywidualizacja terapii. Bardzo ważny jest także rozwój chirurgii rekonstrukcyjnej oraz technik oszczędzających. Można przypuszczać, że następną zdobyczą w leczeniu onkologicznym będą terapie genowe.
■ Jako profesor zwyczajny Uniwersytetu Medycznego w Lublinie – jak ocenia Pani przygotowanie młodych lekarzy do zawodu?
Młode pokolenie bardzo się zmieniło. Studenci są bardziej otwarci na nowe technologie, informatykę i nowoczesne metody zdobywania wiedzy. Doskonale odnajdują się w świecie nowych technologii i często przewyższają starsze pokolenie umiejętnością korzystania z nowoczesnych narzędzi. Po prostu inaczej podchodzą do życia i pracy — i trzeba to zrozumieć oraz szanować. Muszę przyznać, że bardzo lubię pracę dydaktyczną i naukową. W swoim dorobku mam promotorstwo 9 doktoratów, liczne recenzje profesur, habilitacji, prac doktorskich i magisterskich. Cierpliwie kształcę kolejnych, młodych chirurgów onkologicznych.
■ W jakim kierunku będzie rozwijać się chirurgia onkologiczna w najbliższych latach?
Chirurgia będzie coraz mniej inwazyjna i coraz bardziej precyzyjna. Będzie rozwijać się mikrochirurgia, leczenie oszczędzające, rekonstrukcyjne oraz diagnostyka molekularna. Coraz większą rolę odgrywać będzie także oparta na badaniach genetycznych indywidualizacja terapii i leczenie skojarzone.
■ Jak dba Pani o równowagę między życiem zawodowym a prywatnym?
W chirurgii bardzo łatwo zatracić się w pracy, dlatego niezwykle ważne jest wsparcie bliskich i dobre relacje rodzinne.
Uważam, że kobieta, nawet wykonując tak trudny zawód jak chirurg, powinna zachować swoją kobiecość i równowagę między życiem zawodowym a prywatnym. Trzeba znaleźć czas dla siebie i rodziny — to daje siłę do dalszej pracy.
- Evoto
- Evoto




