• Jarosław Sobieszczański: W Centrum Symulacji Medycznej do dyspozycji nauczycieli jest 48 unitów symulacyjnych w 5 salach fantomowych, są sale komputerowe i pracownia symulacji wirtualnej z trzema symulatorami haptycznymi Simodont. Mamy odpowiednie narzędzia, sprzęt i oprogramowanie. Każda z sal posiada zaawansowany węzeł multimedialny. Oprócz pracy nad jakością kształcenia symulacyjnego na zajęciach wynikających z programu studiów, w ostatnim czasie po raz pierwszy zorganizowaliśmy interprofesjonalne zawody w symulacji stomatologicznej, jako część zawodów SimChallenge 2022. Po raz pierwszy studenci kierunku lekarsko‑dentystycznego oraz higieny stomatologicznej, ramię w ramię, w zespołach stomatologicznych rywalizowali podczas zawodów symulacyjnych.

  • Beata Rybojad: Na przestrzeni lat zmienił się przekrój pacjentów intensywnej terapii. Kiedyś były to dzieci głównie z wypadków, we wstrząsie septycznym, z niewydolnością oddechową spowodowaną np. zapaleniem nagłośni. W latach 90. XX wieku, wraz z rozwojem neonatologii, ale jednocześnie początkiem rozwoju intensywnej terapii noworodka w województwie, leczyliśmy ogromną liczbę noworodków, a zwłaszcza wcześniaków (liczba wszystkich hospitalizowanych pacjentów w OIT Dziecięcego Szpitala Klinicznego – ówczesna nazwa naszego szpitala), która sięgała ok. 450 rocznie.

  • Kamila Wojas-Krawczyk, Paweł Krawczyk: Wolę myśleć, co jeszcze przed nami, ale… Razem „zrobiliśmy” Koronę Gór Polskich, czyli zdobyliśmy najwyższe szczyty 28 górskich pasm Polski. Może ktoś powie, że to mało ambitny projekt, ale my realizowaliśmy go wraz z naszym synem Adamem od jego szóstego miesiąca życia do ósmych urodzin. Teraz wraz członkami Medycznego Klubu Turystycznego (MKT) zdobywamy Koronę Gór Europy, która ma 45 szczytów. Zorganizowaliśmy wyjazdy na najwyższe szczyty większości państw Europy m.in. do Albanii, Macedonii, Czarnogóry, Francji (Mont Blanc), Szwecji, Norwegii, Andory i wielu innych. Kilku szczytów jeszcze brakuje…

  • Monika Wójtowicz-Marzec: Okres noworodkowy jest najbardziej burzliwy pod względem występowania zaburzeń rytmu serca w populacji pediatrycznej. Najczęściej spotykamy się z łagodną arytmią nadkomorową, jednak część z tych pacjentów może mieć napadowe częstoskurcze, doprowadzające nawet do kardiomiopatii tachyarytmicznej. Innym zagadnieniem jest wydłużenie odstępu QT u noworodków i ryzyka zagrażających życiu arytmii a nawet zwiększonego ryzyka nagłej śmierci łóżeczkowej w pierwszych miesiącach życia. Noworodki w grupie zwiększonego ryzyka wydłużonego QT to rzadkie postaci uwarunkowane genetycznie, ale również noworodki matek leczonych z powodu chorób reumatycznych lub przyjmujących leki wydłużające odstęp QT. W tej ostatniej grupie noworodków na szczęście dochodzi do normalizacji obrazu EKG w pierwszym półroczu ich życia. W przypadkach wydłużonego odstępu QT zalecamy rodzicom kontrolę zapisu EKG u dziecka po kilku tygodniach oraz uwrażliwiamy na niepokojące objawy u niemowlęcia, które są wskazaniem do pilnej hospitalizacji.

  • prof. Paweł Krawczyk: Z danych NFZ wynika, że sytuacja na Lubelszczyźnie jest lepsza niż w innych regionach Polski. Niemal wszyscy chorzy na niedrobnokomórkowego raka płuca, którzy wymagają diagnostyki genetycznej, mają do niej dostęp. Lepsza sytuacja jest tylko w województwie świętokrzyskim. Prawie 50 proc. chorych na NDRP jest na Lubelszczyźnie leczonych w ramach programu lekowego NFZ, co oznacza, że otrzymują spersonalizowane leczenie oparte na wynikach badań czynników predykcyjnych (kwalifikujących do leczenia). Jest to najlepszy wynik w całej Polsce, bo są województwa, gdzie ten wskaźnik nie przekracza 20 proc. Należy pamiętać, że nigdy 100 proc. chorych nie będzie leczonych w sposób spersonalizowany. Część z nich nie spełnia kryteriów kwalifikacji do programu lekowego, a inni leczeni są w inny sposób (np. około 15 proc. chorych jest operowanych z powodu NDRP).

  • Michał Brzozowski: Pierwszego pacjenta neurochirurgicznego przyjęliśmy 27 października 2020 roku. To był mężczyzna z dyskopatią szyjną i niedowładami. Od tego dnia leczyło się na oddziale ponad 1 tys. 200 osób – mimo pandemii, kiedy pracowaliśmy w znacznie ograniczony sposób. Średnio rocznie przyjmujemy ponad 500 chorych, a dysponujemy tylko 10 łóżkami. Mamy do dyspozycji dwie sale operacyjne na wyodrębnionym bloku operacyjnym.

  • prof. Artur Wdowiak, dr Szymon Bakalczuk: Andrologia to nauka, która zajmuje się układem rozrodczym mężczyzny, żartobliwie można powiedzieć od poczęcia do śmierci, zarówno w okresie rozwoju cech płciowych w dzieciństwie, w okresie dojrzewania, także życiem seksualnym młodego człowieka, jego zdolnością do posiadania potomstwa, jak i wszelkimi innymi problemami, związanymi z układem rozrodczym. (...) Ginekolog ze względu na swoje wykształcenie, nie jest w pełni przygotowany do leczenia mężczyzny. W programie specjalizacji z ginekologii nie ma problematyki związanej z męskim układem rozrodczym. Oczywiście jest pewien zakres dotyczący leczenia bezpłodności, ale jest to zbyt wąski fragment, żeby zająć się szeroko rozumianym zdrowiem mężczyzny.

  • Karol Rawicz-Pruszyński: Od zawsze chciałem być chirurgiem. Rodzice są lekarzami, więc medycynę „chłonąłem” od małego. Ojciec, ginekolog‑położnik, część swojej kariery spędził w RPA, gdzie mogłem przez pewien okres życia – w szkole średniej, a później w czasie kilku praktyk studenckich – towarzyszyć Mu w pracy, również na sali operacyjnej, która w krajach Wspólnoty Brytyjskiej nazywana jest ceremonialnie „teatrem”. Proszę sobie wyobrazić, że pielęgniarki i położne śpiewają każdemu nowo narodzonemu dziecku na przywitanie ze światem hymn Nkosi Sikelele Afrika – Boże pobłogosław Afrykę. Ich wewnętrzne ciepło, czucie muzyki i rytmu – czysta naturalność. Jedno z piękniejszych wspomnień z Czarnego Lądu.

  • Tomasz Zieliński: Opieka koordynowana przede wszystkim zwiększa zakres dostępnych badań diagnostycznych, jakie lekarz POZ może wykonać u pacjenta. Dzięki temu będzie mógł bezpieczniej zajmować się pacjentem oraz lepiej wyselekcjonować grupę pacjentów, których odsyłamy do AOS. Dziś jednym z powodów kierowania do poradni specjalistycznej jest potrzeba wykonania badań np. przeciwciał przy podejrzeniu zapalenia tarczycy. Teraz będzie je można wykonać w POZ a w wątpliwych przypadkach skonsultować się z lekarzem specjalistą i leczyć dalej w POZ, a tylko w cięższych przypadkach odesłać do AOS.

  • Małgorzata Kowal: Na cukrzycę choruje w Polsce blisko 3 mln osób – liczba ta stale i szybko rośnie. Jest to choroba cywilizacyjna, epidemia obecnych czasów. Pomimo postępu diagnostyki i nowoczesnych metod leczenia jest główną przyczyną ślepoty na świecie w krajach rozwiniętych. Dotyczy to przede wszystkim osób w wieku produkcyjnym (ok. 20‑65 r.ż.). Odpowiadają za to przede wszystkim dwa powikłania: retinopatia cukrzycowa i cukrzycowy obrzęk plamki (DME); które związane są przede wszystkim ze zmianami powstającymi w najdrobniejszych naczyniach siatkówki. Powikłania w cukrzycy mogą dotyczyć niemal wszystkich elementów narządu wzroku – poprzez powieki, powierzchnię oka, rogówkę, soczewkę, ciało szkliste i siatkówkę.