Włodzimierz Wieczorkiewicz: Łączenie pracy chirurga z żeglowaniem nie zawsze było proste – szpital to dyżury i liczne obowiązki, ale pasja to pasja, zawsze można znaleźć jakieś wyjście. Zaczynałem od morskich rejsów po Bałtyku, z czasem też po morzach Północnym, Śródziemnym. W stanie wojennym zatrudniłem się jako lekarz okrętowy na drobnicowcu „Leopold Staff”. Pływałem na nim pół roku i ta wyprawa pozwoliła mi zwiedzić m.in. Chiny. Ale do moich najciekawszych wypraw zaliczam rejsy z dziećmi i z wnukami.
Wojciech Chagowski: Całe moje zawodowe życie związałem z tą – jak ją nazywał prof. Jakliński – mroczną dyscypliną, jaką niewątpliwie jest medycyna sądowa. Zrealizowałem się w tej profesji; byłem biegłym w głośnych sprawach kryminalnych, ściśle współpracowałem z Instytutem Pamięci Narodowej w kwestii badań szczątków ludzkich pod kątem obrażeń postrzałowych oraz nadal jestem jednym z biegłych (powołanych przez Prokuraturę Krajową), badających ofiary lotniczej katastrofy smoleńskiej z 10.04.2010 r.
Mateusz Szymański: Inspiracje czerpię z kuchni mojego dzieciństwa, ale niekoniecznie tylko z kuchni Mamy, wręcz uważam, że ja gotuję całkiem inaczej. Nie mogę tu jednak nie wspomnieć o Pani Zosi, która jest sąsiadką moich rodziców i która pozwalała mi przesiadywać w swojej kuchni i podpatrywać, co i jak gotuje. Dzięki niej jeszcze w podstawówce upiekłem według Jej przepisu babkę z wiśniami. To był chyba mój pierwszy debiutancki wypiek. Do dzisiaj piekę tę babkę. Pani Zosia nadal jest moim autorytetem i czasami degustuje moje „dzieła”.
Sandra Sałek: Jestem samoukiem. Nawet na żadne kursy się nie zapisywałam, poza jednym – to były warsztaty z rysunku ołówkiem. Chyba trochę z ciekawości tam poszłam, bo zawsze najbardziej lubiłam malowanie farbami olejnymi i tak jest do dzisiaj. Chociaż maluję też akrylem, czasem ołówkiem i pastelami.
Anna Milaszkiewicz: Spodobały mi się zajęcia z patomorfologii i genetyki klinicznej, gdyż czynności wykonywane w ramach tych dziedzin były dla mnie „namacalne”, możliwe do uchwycenia wzrokiem i dotykiem, postrzegałam je jako podstawę nauk medycznych, bez których diagnoza nie jest możliwa. Najbardziej interesowały mnie wszelkie zmiany patologiczne, jak np. nowotwory, które na sekcji można było zobaczyć i dotknąć.
Leszek Szalewski: Wspólnie z członkami organizacji Będąc Młodym Dentystą staramy się edukować zarówno pacjentów, jak i lekarzy, organizujemy w Polsce kongresy dla młodych (i nie tylko) dentystów. Szykujemy też gadżety dla pacjentów/gabinetów – na niektórych będą moje zdjęcia.
Małgorzata Strycharz‑Dudziak: Jeszcze przed utratą słuchu, brałam pod uwagę nie tylko studia muzyczne, ale też medyczne. Medycyna była mi bliska dzięki Mamie, która jest lekarzem (a także pianistką, ukończyła bowiem średnią szkołę muzyczną). Ostatecznie jednak musiałam wykluczyć medycynę, gdyż wymaga używania stetoskopu, osłuchiwania serca, czy szmerów oddechowych. Dlatego wybrałam kierunek pokrewny i zostałam lekarzem stomatologiem. Stomatologia okazała się fascynującą dziedziną nauki.
z dr. n. med. Adamem Tarkowskim, kardiologiem, elektrofizjologiem z Kliniki Kardiologii SPSK 4, fotografem przyrody, rozmawia Anna Augustowska
z Agnieszką i Dariuszem Wawrzoszek, lekarzami melomanami, wielbicielami muzyki poważnej, rozmawia Anna Augustowska [su_spacer size=”20″] Najpierw była muzyka, czy miłość? Dariusz Wawrzoszek: Zdecydowanie [...]
Jan Jakub Kęsik: Generalnie poziom trudności egzaminów teoretycznych zdawanych na stopień sternika morskiego czy kapitana odpowiadał trudności zdania cięższych sesji egzaminacyjnych na wydziale lekarskim. Trzeba było też wykazać się sprawnym manewrowaniem na żaglach w porcie.









