Zacząć od baśni…
„Powiadają, że wszystko zaczęło się wieczorem” – już pierwsze zdanie, które otwiera powieść Radka Raka, tegorocznego laureata najważniejszej polskiej nagrody literackiej, „Nike” – urzeka. I od razu wprowadza czytelnika w świat, który być może już dawno zapomnieliśmy. No bo, jak to? Czytać baśnie dorosłym będąc? Chyba że dzieciom.
Tymczasem dostajemy wspaniałą, porywającą powieść o mocnej fabule, intrygującym przebiegu, z sensacyjnym wątkiem, ale napisaną w konwencji baśni, klechdy, pełnej nierzeczywistości i magii.
Jakiż to oddech dla naszych racjonalnych umysłów!

Dla lubelskich czytelników coś jeszcze: Radek Rak mieszkał w Lublinie, tu studiował i ukończył weterynarię, a o naszym mieście tak mówił w wywiadzie zaraz po odebraniu nagrody „Nike”: „Stałem na wzgórzu Czwartek, obserwowałem stary Lublin i odniosłem wrażenie, że struktura Lublina przypomina las. (…) Zobaczyłem coś organicznego – coś, co się zmienia i sprawia wrażenie, jakby rosło i rozprzestrzeniało się. I poczułem sens, który nie jest przez nikogo zaplanowany, tylko robi się sam. Doszedłem wtedy do wniosku, że to jest piękne, i że to też jest moje miasto”. Na marginesie dodam, że Radek Rak już wcześniej napisał powieść, która jest opowieścią dziejącą się w Lublinie i o Lublinie – „Puste niebo”.
Anna Augustowska
Radek Rak „Baśń o wężowym sercu albo wtóre słowo o Jakóbie Szeli”,
Wydawnictwo Powergraph, Warszawa 2020
