Wstęp

W ciągu 2 tygodni powstały dwie propozycje ustaw, pozwalających każdemu zostać lekarzem lub pielęgniarką w Polsce. Jedynym warunkiem jest pochodzenie spoza Unii Europejskiej. Pierwsza powstała w jakimś dziwnym nowym ministerstwie od techniki i cyfryzacji, druga pod przywództwem posła Latosa (lekarza). Następnie pod wpływem różnych działań Komisja Zdrowia Sejmu 26 listopada (również pod przywództwem wymienionego) odrzuciła te ułatwienia, a następnie 27 odrzuciła odrzucone i wróciła do pierwotnych treści. A należy pamiętać, że jest nieopublikowana ustawa podpisana przez prezydenta. A więc ci, którzy leczą chorych zakażonych niech zapomną o nagrodach, mają leczyć i tyle.
Marchewka będzie dla tych, którzy będą opiekowali się osobami zdrowymi, zakażonymi wirusem (takie są warunki przyjęcia na obiekty propagandowe zwane dla niepoznaki szpitalami tymczasowymi), bo tylko oni będą kierowani przez wojewodę do pracy. Przyznać muszę, że pomyślano o tych, którzy sporo stracili na pandemii, czyli o stomatologach. Będą mogli być kierowani do pracy w zwalczaniu Covid?‑19, jak inni lekarze. No i oczywiście zarobić, bo w gabinetach będzie raczej słabo. Dochodzą do mnie już informacje od kolegów, że NFZ obcina kontrakty na rok przyszły, tu 20 proc., gdzie indziej więcej. Reszta specjalistyki ma tak samo. Cichutko za to zrobiło się wokół zarządzenia dyrektora NFZ w sprawie dodatków dla pierwszej linii. Wszyscy powinni dostać je od 1 listopada. To są już jawne, niczym nie zawoalowane próby dzielenia środowiska nie tylko lekarskiego, ale i pozostałych grup białego personelu. Dochodzi do tego lekceważenie potrzeb, brak zarządzania. Przez 9 miesięcy nie zorganizowano żadnego zrozumiałego sposobu funkcjonowania ochrony zdrowia. Nadzieja nie w rządzących, a w wirusie. Może zakaził tyle osób, że nie będzie już miał nic u nas do roboty i pomalutku sobie wygaśnie? Władza odtrąbi sukces, a my zostaniemy poobijani w zadłużonych poradniach i szpitalach z osobami, które nie mówią w naszym języku, a są podobno lekarzami i pielęgniarkami, bo do pracy przyjął je minister na podstawie ustawy, która nie do końca mówi, co z nimi zrobić po pandemii. Et cetera, et cetera, etc…
Pomimo tych wszystkich przeciwności życzę Wam i Waszym Najbliższym rodzinnych świąt Bożego Narodzenia. Spokojnego, a przez to i szczęśliwego, Nowego Roku.
Leszek Buk
prezes LIL
lbuk@oil.lublin.pl
tel. 601 800 779