Hłasko odnaleziony
Wystarczy tylko wymienić tytuły: „Pierwszy krok w chmurach”, „Piękni dwudziestoletni”, „Sonata marymoncka” czy „Palcie ryż każdego dnia”, aby wielbiciele twórczości Marka Hłaski zastrzygli uszami. I słusznie. Bo co jakiś czas, mimo ponad pięćdziesięciu lat od tragicznej śmierci pisarza (Hłasko zmarł w 1969 roku), wciąż na światło dzienne wydobywane są jego nieznane teksty. Tak było na przykład w 2015 roku, kiedy Iskry wydały jego odnalezioną powieść pt. „Wilk” o życiu robotników z warszawskiego Marymontu przed II wojną światową.

Jakie były okoliczności odnalezienia opowiadania? Pisze o tym we wstępie do „Diabłów…” Radosław Młynarczyk. W kwietniu 1969 roku Marek Hłasko wyleciał z USA do Tel Awiwu, by obserwować prace nad niemiecką ekranizacją swej powieści pt. „Wszyscy byli odwróceni”. W swym amerykańskim mieszkaniu i w zaparkowanym pod budynkiem cadillacu, a także u dwóch znajomych miał zostawić porozrzucane prace, nieukończone opowiadania itd. Prawdopodobnie, bo z tej mitycznej spuścizny nie zachowało się nic. A jednak…
Teraz mamy szczęście, że możemy czerpać przyjemność z lektury tego tekstu, o którym Młynarczyk pisze, że można go traktować „jako ostatni przedśmiertny zryw talentu Marka Hłaski”.
„Diabły w deszczu” to opowieść o rozliczeniach ze zbrodniarzami wojennymi. Los dziennikarza, który opisuje historie nazistowskich kapo po wojnie, splata się z życiem detektywa badającego sprawę tajemniczych samobójstw we Francji i w Niemczech. To tylko dwa główne wątki tej niewielkiej prozy. Zapewne inspiracją do napisania tego opowiadania były procesy załóg obozów koncentracyjnych, które na dobre ruszyły w latach 60. w Izraelu i w Niemczech, i które Hłasko obserwował naocznie. „Pisarz, podobnie jak Hannah Arent w »Eichmannie w Jerozolimie«, próbuje opracować studium winy i odpowiedzialności, konfrontując motywacje zbrodniarza z konkretnym wymierzaniem kary”, recenzuje Młynarczyk.
Czyta się jednym tchem – nie tylko ze względu na objętość tekstu.
Anna Augustowska
Marek Hłasko, „Diabły w deszczu”,
Instytut Mikołowski im. Rafała Wojaczka, 2020 r.
