Niech dzieci patrzą w dal – nie w smartfony
Badanie trwa chwilę. Jest nieinwazyjne i całkowicie bezpieczne. Badane dziecko musi przez chwilę popatrzeć z odległości metra w obiektyw autorefraktometru, specjalnej kamery. Wynik trafia do systemu elektroniczno‑informatycznego, który zbiera i analizuje dane wszystkich zbadanych w ten sposób tysiąca dzieci z kilku szkół podstawowych na Lubelszczyźnie.
Tak wygląda pilotaż programu badającego krótkowzroczność „Dobrze Cię widzieć”, który jest realizowany przez zespół Katedry i Kliniki Okulistyki Ogólnej i Dziecięcej Samodzielnego Publicznego Szpitala Klinicznego nr 1 w Lublinie od początku listopada br. Koordynuje nim prof. Anselm Jünemann, a także szef lubelskiej kliniki okulistyki prof. Robert Rejdak.
Pierwszy etap programu to badanie wzroku uczniów klas 1‑3 z wybranych szkół w Lublinie, Bychawie, Jakubowicach Konińskich i w Jastkowie. Programem zostanie też objętych 60 nauczycieli oraz 450 rodziców, a w dalszych etapach program ma wejść do szkół w całym kraju. Prof. Robert Rejdak już na półmetku pilotażu nie krył, że uzyskiwane dane są zatrważające. – Połowa przebadanych dzieci ma problemy z krótkowzrocznością. To bardzo zaskakujące, bo spodziewaliśmy się, że będzie to co najwyżej 20‑30 proc. uczniów. Dzieci te zostają skierowane do kliniki okulistycznej na dalszą diagnostykę, m.in. będzie przeprowadzona ocena obrazu oka na podstawie zdjęć cyfrowych, a wyniki będą przetwarzane z wykorzystaniem technologii sztucznej inteligencji.
Zaawansowaną aparaturę do wykonywania zdjęć źrenic oka może obsługiwać technik czy pielęgniarka. W analizie wyników badań pomogą algorytmy sztucznej inteligencji, tworzone we współpracy z prof. Markiem Niezgódką z UKSW. W przypadku zarejestrowania niepokojących objawów taki pacjent objęty zostanie natychmiast specjalistyczną opieką okulistyczną.

– W grupie już przebadanych jest dziecko, które widzi tylko w 10 proc. i nigdy nie było u okulisty. Aż trudno uwierzyć. Badanie dzieci ma za zadanie również podnieść świadomość społeczną, uwrażliwić rodziców i same dzieci na zagrożenia, jakie wiążą się z takim trybem życia – dodaje prof. Robert Rejdak.
Bo krótkowzroczność i inne wady refrakcji pociągają za sobą proces, w którym u dzieci nie rozwija się właściwie funkcja „drogi wzrokowej” w mózgu, co może prowadzić do niedowidzenia, czyli inwalidztwa. Krótkowzroczność zwiększa też w dorosłym życiu częstość występowania zaćmy, jaskry, makulopatii czy odwarstwienia siatkówki.
Okuliści apelują do rodziców i opiekunów, aby dzieci obowiązkowo przebywały każdego dnia przez 2‑3 godziny w świetle naturalnym i ograniczyły używanie smartfonów. Trzeba patrzeć w dal. – Rola światła naturalnego udowodniona jest jako najważniejszy czynnik w zapobieganiu rozwojowi krótkowzroczności – podkreśla prof. Rejdak.
– Już na przełomie listopada i grudnia rozpoczęła się specjalistyczna diagnostyka dzieci skierowanych do kliniki okulistycznej. Przed końcem roku poznamy pierwsze wyniki tego etapu badań – wyjaśnia dr Anna Woźniak z Kliniki Okulistyki Ogólnej i Dziecięcej PSK1, która kieruje tymi badaniami.
– Z radością pragnę poinformować, że wynikami naszych badań bardzo interesuje się Niemieckie Towarzystwo Okulistyczne i Niemieckie Towarzystwo Chirurgów Okulistów. Wspólnie z prof. Anselmem Jünemannem chcemy w najbliższym czasie takie badania zaproponować pozostałym państwom Europy. Pracujemy nad programem „Europo obudź się!” – mówi prof. Robert Rejdak.
Anna Augustowska
