• Beata Rybojad: Na przestrzeni lat zmienił się przekrój pacjentów intensywnej terapii. Kiedyś były to dzieci głównie z wypadków, we wstrząsie septycznym, z niewydolnością oddechową spowodowaną np. zapaleniem nagłośni. W latach 90. XX wieku, wraz z rozwojem neonatologii, ale jednocześnie początkiem rozwoju intensywnej terapii noworodka w województwie, leczyliśmy ogromną liczbę noworodków, a zwłaszcza wcześniaków (liczba wszystkich hospitalizowanych pacjentów w OIT Dziecięcego Szpitala Klinicznego – ówczesna nazwa naszego szpitala), która sięgała ok. 450 rocznie.