• Karol Rawicz-Pruszyński: Od zawsze chciałem być chirurgiem. Rodzice są lekarzami, więc medycynę „chłonąłem” od małego. Ojciec, ginekolog‑położnik, część swojej kariery spędził w RPA, gdzie mogłem przez pewien okres życia – w szkole średniej, a później w czasie kilku praktyk studenckich – towarzyszyć Mu w pracy, również na sali operacyjnej, która w krajach Wspólnoty Brytyjskiej nazywana jest ceremonialnie „teatrem”. Proszę sobie wyobrazić, że pielęgniarki i położne śpiewają każdemu nowo narodzonemu dziecku na przywitanie ze światem hymn Nkosi Sikelele Afrika – Boże pobłogosław Afrykę. Ich wewnętrzne ciepło, czucie muzyki i rytmu – czysta naturalność. Jedno z piękniejszych wspomnień z Czarnego Lądu.