Materac na medal
Z prof. dr hab. Wojciechem Dąbrowskim kierownikiem I Kliniki Anestezjologii i Intensywnej Terapii Uniwersytetu Medycznego w Lublinie, rozmawia Anna Augustowska
Specjalny materac dla pacjentów który Pan zaprojektował uzyskał certyfikaty i złoty medal na międzynarodowym konkursie wynalazków medycznych. Z myślą o jakich pacjentach powstał?
Głównie z myślą o skutecznej sztucznej wentylacji płuc krytycznie chorych pacjentów leczonych w warunkach intensywnej terapii z powodu ciężkiej niewydolności oddechowej. Od dawna wiadomo, że wentylacja w pozycji na brzuchu jest jedną ze skuteczniejszych metod leczenia tych chorych bo poprawia wymianę gazową w płucach i sprzyja rekrutacji tych obszarów, które w ułożeniu horyzontalnym nie są, lub są bardzo słabo wentylowane. Mówimy tu o pacjentach z krytyczną niewydolnością oddechową, którzy są leczeni w szpitalach nawet przez kilka tygodni. Im wcześniejsze wdrożenie wentylacji „na brzuchu” może nie tylko skrócić okres jej prowadzenia a przez to czas leczenia, lecz także uniknąć wielu powikłań w tym przedłużającej się niewydolności oddechowej.

Czyli zmienić pozycję ciała chorego?
Nie ma innych sposobów na leczenia ciężkiej niewydolności oddechowej niż sztuczna wentylacja płuc lub pozaustrojowe natlenianie – ECMO, przy czym ta ostatnia metoda jest postępowaniem bardzo inwazyjnym, ostatnią deską ratunku, która w wielu przypadkach się łamie. Z kolei zbyt wczesne wdrożenie ECMO nie tylko nie sprzyja wyleczeniu, lecz naraża pacjenta na wiele powikłań. Dlatego światowe towarzystwa naukowe sugerują wykorzystanie wszystkich metod wentylacji, w tym wentylacji na brzuchu, jeszcze przed wdrożeniem ECMO, które powinno być użyte w momencie, kiedy inne metody zawiodą. Ale trzeba powiedzieć, że liczy się tutaj czas. Nie można zwlekać i zastanawiać się czy może jeszcze poczekamy….. Dlatego tak ważne jest wczesne wdrożenie wentylacji w pozycji „na brzuchu” u pacjentów z ciężką niewydolnością oddechową.

Zdecydowanie tak u olbrzymiej większości, ale nie u wszystkich. Istotnym jest właściwe ułożenie z uwzględnieniem zmian ciśnienia w obrębie jamy brzusznej oraz wdrożenie fizykoterapii oddechowej. Dlatego też sztuczna wentylacja płuc ma charakter leczenia interdyscyplinarnego – bo nie sama maszyna leczy pacjenta, tylko doskonale funkcjonujący i zgrany zespół lekarzy, pielęgniarek, fizjoterapeutów i personelu sanitarnego. Ten zespół musi być doskonale przeszkolony w postępowaniu z krytycznie chorym pacjentem. Dlatego u chorego u którego rozwinęła się ostra niewydolność oddechowa o typie ARDS stosuje się wentylację mechaniczną, fizjoterapię oraz leczenie pielęgnacyjne.
Co znaczy „właściwe” ułożenie pacjenta w pozycji „na brzuchu”?
Płuca znajdują się w „klatce”, której ruchomość jest zależna od ruchomości żeber i przepony. Proszę sobie wyobrazić wentylację w przypadkach ścisłego związania klatki piersiowej bandażem elastycznym i mocnego zaciśnięcia szerokiego paska na brzuchu. Nawet zdrowy człowiek nie wytrzyma takiego skrępowania i się udusi. A co dopiero pacjent, którego płuca i tak mają zmniejszoną powierzchnię wentylacyjną. Proszę się spytać, czy mężczyzna z tak zwanym dużym brzuchem może długo leżeć na brzuchu. Nie. A zatem właściwe ułożenie pacjenta powinno uwzględniać parametry antropomorficzne pacjenta. Uniesienie klatki piersiowej oraz talerza miednicy – bioder na odpowiednią wysokość pozwala uniknąć ucisku na jamę brzuszną czyli nie wpływa na ciśnienie śródbrzuszne, a przez to umożliwia lepszą rekrutację chorych części płuc. To wymaga odpowiedniego systemu podpór, stąd też moja koncepcja stworzenia materaca umożliwiającego różne, zależne od budowy pacjenta uniesienie poszczególnych części ciała w ułożeniu „na brzuchu”. Dodatkowym elementem było zaprojektowanie oraz skonstruowanie systemu umożliwiającego skuteczną fizjoterapię płuc, tak zwanego tapotażu. System ten nie tylko sprzyja rekrutacji płuc, lecz także umożliwia lepszą ewakuację wydzieliny z drzewa oskrzelowego dlatego ten materac można stosować nie tylko u leczonych z powodu ARDS, COVID-19, lecz także w przypadkach leczonych z powodu grypy i innych chorób w tym również ciężkich zapaleń bakteryjnych. Właściwe ułożenie i wentylacja pacjenta na brzuchu pozwala na efektywną dystrybucję mieszaniny oddechowej, zmniejszanie wpływu ciśnienia śródbrzusznego na wentylację oraz lepsze usunięcie zalegającej nawet w drobnych oskrzelikach wydzieliny. Wydaje się także, że skonstruowany materac zmniejsza ryzyko powstania odleżyn.
Jak wyglądała historia tego pomysłu?

Jakie są dalsze losy wymyślonego przez Pana materaca?
Materac uzyskał patent a jego prototyp został wyprodukowany przez firmę REVITA, której właściciel Rafał Krutul jest wysokiej klasy ekspertem w leczeniu odleżyn. Teraz prototyp materaca będzie poddany ocenie klinicznej, w tym użyteczności w codziennej praktyce. Jeśli spełni oczekiwania klinicystów to chciałbym żeby mój wynalazek został skomercjalizowany, tak jak się to dzieje w innych uniwersytetach Europy, które opierają swoją działalność na promowaniu nauki i jej komercjalizacji. To pozwala uniwersytetowi uzyskać duży dochód wynikający z promocji nauki i sprzedaży myśli naukowej. W moim przypadku, dzięki pomocy Centrum Transferu Wiedzy naszej uczelni udało się nawiązać współpracę z firmą REVITA. Mam nadzieję, że opracowany materac oraz jego prototyp znajdą miejsce w leczeniu pacjentów z ciężką niewydolnością oddechową w całej Europie. Co więcej, kontakt z firmą nasunął mi pomysły na kolejne rozwiązania i udogodnienia, które również mogą zostać skomercjalizowane.
Jest Pan pasjonatem nauki.
Bez wątpienia tak. Swoją pasję mogę jednak realizować głównie dzięki wspaniałemu zespołowi, który mnie rozumie i stara się mi ułatwić ich realizację. Mój bezpośredni zastępca, dr hab. Edyta Kotlińska-Hasiec stara się pomóc mi w każdym zakresie kierowania Kliniką i przejęła praktycznie całkowicie obowiązki kierowania dydaktyką. Pozostali koledzy również starają się mi pomóc. Obecnie w I Klinice Anestezjologii i Intensywnej Terapii pracuje czterech samodzielnych pracowników nauki:dr hab. Dorota Siwicka-Gieroba, prof. uczelni, dr hab. Edyta Kotlińska-Hasiec, dr hab. Włodzimierz Płotek), co bardzo ułatwia prowadzenie badań. Mam jednak nadzieję, że grono samodzielnych pracowników nauki wkrótce się powiększy.
