Dzień z pracy lekarza POZ
ŚRODA
Dopiero połowa tygodnia, a ja już mam dość. Marzy mi się co najmniej miesiąc urlopu. Zawsze tak jest, gdy przychodzi czas finansowych rozliczeń za poprzedni rok. Tabelka błędów wg NFZ liczy ponad czterysta pozycji. Niektóre „tytuły” błędów są nie do rozszyfrowania. Na przykład przy szczepieniach jest informacja: niezgodne z raportem z CeZ. I domyśl się, o co chodzi. Stwierdziłam, że wprowadziliśmy zły EAN szczepionki. Okazało się, że na początku prawidłowego nie było w systemie i nie dało się go dodać, a później już nikt nie sprawdził i tak poszło. COVID-19 szczepiliśmy w grudniu i trzeba to rozliczyć za 2023 r. Poprawiliśmy EAN i czekamy na rozliczenie. W raporcie za dwa dni jest informacja, że u ok. połowy pacjentów nie zgadza się dawka. Nie było tego widać przy poprzednim raporcie. Poprawimy dawki – zajmie to parę godzin – i zobaczymy, co dalej. A czas tylko do 10 lutego. To tylko jeden z błędów, pozostaje jeszcze kilkaset. Pacjenci przyjęci z kartą EKUZ prawie zawsze coś mają nie tak, a to numer karty, a to tryb przyjęcia, często nie wiadomo co; po poprawieniu najczęściej dalej coś jest nie tak. Najlepiej usunąć poradę i mieć czyste konto. Tylko dlaczego mam przyjmować pacjentów z kartą, jeśli nie można ich rozliczyć? Kolega ostatnio opowiadał, że w rozmowie z NFZ stwierdził: powieszę ogłoszenie: „Nie przyjmuję pacjentów z EKUZ, bo NFZ nie płaci”. A wtedy i szybka pomoc była możliwa, i problem dało się rozwiązać. Może to jest metoda? Opieka koordynowana pod względem rozliczeń to jeden wielki galimatias – a to kod porady nie taki, a to w czasie porady kompleksowej nie może być testu Combo, a to informacja: „waga punktowa sprawozdana jest nieprawidłowa”. I domyśl się, co autor miał na myśli.
Ale ten czas minie jak paskudna zima bez śniegu i będzie dobrze.
Spychologii kolegów specjalistów ciąg dalszy. Leków dla seniorów nie piszą w większości (jest już sporo kolegów, którzy to robią, ale to nawet nie 5%, i tym wszystkim w imieniu PACJENTÓW I LEKARZY POZ SERDECZNIE DZIĘKUJĘ). Nie piszą, „bo im system nie pozwala”. Mimo że od kilku miesięcy mają uprawnienia. I kolejna awantura o Prolie – „przecież tylko trzeba przepisać receptę”. To nie jest „przepisać”; receptę trzeba wypisać od nowa i mieć w dokumentacji wskazania refundacyjne – do Prolii, Forxigi, Jardiance, Trulicity itd. Jeżeli nie zostały spełnione kryteria z ChPL wpisane do dokumentacji, to fakt, że ktoś wypisał receptę na zniżkę „tylko bez S”, nie uchroni przed zwrotem refundacji przy kontroli. Podobnie jest z badaniami kontrolnymi. Dzisiejsza sytuacja – napisane w karcie informacyjnej ze szpitala: „Badania podstawowe, kontrola funkcji nerek za 7 dni”. I quiz – co autor miał na myśli?
Szanujmy się nawzajem i jeżeli coś zalecamy, to dajmy pacjentowi skierowanie. Chyba że zatrudniamy sekretarkę, wówczas ona może to za nas zrobić. Ja na etat sekretarki do kolegów specjalistów innych dziedzin nie aplikowałam.
Od czasu do czasu zatrudniam w przychodni do pomocy na zastępstwo lekarzy pracujących w szpitalu. Jeszcze się nie zdarzyło, żeby nie było komentarza, że takiego natężenia pracy jak w POZ nie ma nigdzie. Oprócz chorych zarejestrowanych na godzinę są ci, z którymi coś się stało nagle, czasami zgon, wizyty domowe. I w tym wszystkim pacjenci, którym kolega przy wypisywaniu ich ze szpitala „zapomniał” dać skierowania na badania kontrolne lub „system” nie pozwolił wypisać leków na „S”. Każdy z nas powinien robić to, co powinien i do czego jest zobowiązany.
Pani Ministra Zdrowia obiecała, że będzie kontrolować, czy szpitale przestrzegają prawa i prawidłowo realizują umowy. Mam nadzieję, że będzie to dotyczyć nie tylko aborcji, lecz także np. wysyłania danych do EDM, prawidłowego wypisywania recept, skierowań. Przecież skoro nie działają „systemy”, to znaczy że zarządzający szpitalami i poradniami specjalistycznymi o to nie zadbali. Może na to też trzeba popatrzeć?
Wioletta Szafrańska-Kocuń
Wiceprezes ORL w Lublinie

